
W skrócie
-
W zakładzie karnym w Roermond Kamil E., skazany za udział w zabójstwie Petera R. de Vriesa, został zaatakowany przez współosadzonego i ugodzony widelcem w okolice szyi i głowy.
-
Na miejscu interweniował personel więzienny, a Kamil E. został zbadany przez lekarza; jego obrażenia nie wymagały hospitalizacji, zaś służba więzienna i policja prowadzą postępowanie w sprawie incydentu.
-
Adwokatka Kamila E. poinformowała, że na ten moment nic nie wskazuje na związek ataku z zabójstwem dziennikarza, za które jej klient został skazany.
Do ataku na Kamila E. doszło w poniedziałek przed południem, ale holenderskie media napisały o nim dopiero w piątek. Napaść potwierdziła prawnik osadzonego Polaka.
Napastnik przewrócił go na ziemię, a następnie wielokrotnie ugodził widelcem w okolice szyi i głowy.
Sytuacja była bardzo poważna – według źródeł tętnica szyjna została ominięta zaledwie o centymetr.
Kamil E. zaatakowany w więzieniu. Polak ranny po ciosach widelcem
Na miejsce szybko zareagował personel więzienny, jednak nie zdołał zapobiec odniesieniu obrażeń przez poszkodowanego. Kamil E. został zbadany przez lekarza, ale jego stan nie wymagał hospitalizacji.
Służba Więzienna potwierdziła incydent, nie ujawniając szczegółów ze względu na przepisy dotyczące prywatności. Sprawą zajmuje się policja.
Według nieoficjalnych informacji napastnik kilka dni wcześniej został przeniesiony do zakładu w Roermond i już wtedy miał sprawiać wrażenie osoby zdezorientowanej. Przed atakiem miał wykrzykiwać niezrozumiałe treści, co może wskazywać na jego zły stan psychiczny.
Adwokatka Kamila E. podkreśla, że na ten moment nic nie wskazuje na związek ataku ze sprawą zabójstwa, w której jej klient brał udział.
Zabójstwo znanego holenderskiego dziennikarza. Polak przed sądem
Kamil E. został skazany za udział w zorganizowanym zamachu na Petera R. de Vriesa, do którego doszło w 2021 roku w Amsterdamie. Według ustaleń śledczych, pełnił rolę kierowcy i brał udział w przygotowaniach do ataku. W trakcie procesu ujawnił również, że początkowo to on miał dokonać zabójstwa za wynagrodzenie w wysokości 80 tysięcy euro, jednak ostatecznie odmówił wykonania zlecenia.
Peter Rudolf de Vries był jednym z najbardziej znanych holenderskich dziennikarzy śledczych. Zasłynął m.in. ujawnieniem szczegółów porwania szefa browaru Heinekena w 1983 roku. W ostatnich latach wspierał świadka koronnego w procesie przeciwko mafii Ridouana Taghiego.
Zmarł 6 lipca 2021 roku w Centrum Medycznym Wolnego Uniwersytetu (VU) w Amsterdamie, dziewięć dni po zamachu. Dzieci dziennikarza – Roy i Kelly de Vries – kierują fundacją jego imienia, która wspiera ofiary przestępczości i walczy o sprawiedliwość w nierozwiązanych sprawach kryminalnych.
Źródło: Allgemeine Zeitung












