
Mieszkaniec Żor zadzwonił pod 112, gdy ekspedientka odmówiła mu sprzedaży alkoholu
We wtorek 30 grudnia przed godziną 22 dyżurny policji odebrał zgłoszenie na numer 112 od 43-letniego mieszkańca Żor (woj. śląskie). Mężczyzna powiedział, że źle się czuje i przebywa w sklepie przy al. Zjednoczonej Europy w Żorach. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia, ustalili, że mężczyzna wszczął awanturę i nie chciał opuścić sklepu, gdy ekspedientka odmówiła mu sprzedaży alkoholu.
Żory. Mężczyzna nie stosował się do poleceń
43-latek zapewnił w rozmowie z policjantami, że rozumie prawo sprzedawcy do odmowy sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej. Zarazem w trakcie interwencji mężczyzna nie stosował się do wydawanych poleceń. Funkcjonariusze podkreślili, że wezwanie policji nie było uzasadnione. 43-latka ukarano mandatami w łącznej wysokości tysiąca złotych.
Policja: Numer alarmowy 112 nie służy do rozstrzygania sporów ani wyrażania emocji
Komenda Miejska Policji w Żorach przypomniała, że „numer alarmowy 112 nie służy do rozstrzygania sporów ani wyrażania emocji”. „To linia przeznaczona wyłącznie do zgłaszania realnych zagrożeń dla życia, zdrowia lub mienia. Każde nieuzasadnione wezwanie może opóźnić pomoc osobom, które naprawdę jej potrzebują. Apelujemy również o trzeźwość i odpowiedzialność. Odmowa sprzedaży alkoholu osobie nietrzeźwej to nie złośliwość, a obowiązek wynikający z przepisów prawa. Spokój, rozsądek i respektowanie zasad jest najlepszym sposobem, by uniknąć niepotrzebnych mandatów i policyjnych interwencji” – napisano w komunikacie.
Więcej: Przeczytaj też artykuł „Fajerwerki w sylwestra? Za to możesz dostać mandat nawet do 5 tys. zł”.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Żorach












