-
Osoba spacerująca po plaży w Crystal Cove znalazła na piasku nietypowe zwierzę o dwóch kontrastujących kolorach, które podniosła i wrzuciła z powrotem do wody, nie rozpoznając zagrożenia.
-
Pęz dwubarwny, uznawany za jednego z najbardziej jadowitych węży morskich, od dawna nie był widziany w Kalifornii ani w tym rejonie, a jego obecność łączy się z ociepleniem klimatu i zmianami prądów oceanicznych.
-
Ten gatunek węża, normalnie spotykany w morzach Indo-Pacyfiku, pojawia się przy brzegach Kalifornii bardzo rzadko i zwykle tylko wtedy, gdy jest chory, ranny lub wyrzucony przez fale.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ten wąż nie był bowiem widziany w Kalifornii od 2018 r., a w tym konkretnym miejscu leżącym na południe od Los Angeles – od ponad pół wieku, od 1972 r. Pojawienie się więc pęza dwubarwnego blisko dużego amerykańskiego miasta to wielka sensacja, a naukowcy już utożsamiają to z ociepleniem klimatu i zmianą prądów morskich, a może zjawiskiem El Niño.
Pęzy bowiem, podobnie jak inne węże morskie, to gatunki tropikalne. Te gady spotyka się w morzach Indo-Pacyfiku, zwłaszcza wokół wybrzeży południowej Azji (Indie, Cejlon, Indochiny, Malaje, Indonezja czy Filipiny) i Australii. Niektóre gatunki zapędzają się do wschodniej Afryki i na wyspy Oceanii, a pęz dwubarwny jest jedynym wężem morskim o tak dużym zasięgu, że spotkać go można we wschodnim Pacyfiku, u amerykańskich brzegów. To jednak najczęściej Ameryka Środkowa, od Meksyku po Panamę i brzegi Ekwadoru i Kolumbii. W Stanach Zjednoczonych i przy brzegach Kalifornii ten wąż to rzadkość.
Węże morskie całe życie spędzają w oceanach
Węży tych nie widuje się często, bo na brzegu pojawiają się jedynie chore albo ranne, ostatecznie wyrzucone przez jakiś silny przypływ czy fale. To gady otwartych oceanów, które spędzają w nich całe życie. Polują dzięki bardzo silnemu jadowi, który stawia węże morskie w gronie najbardziej jadowitych węży świata.
Silny jad u węży morskich to nie przypadek ani ekstrawagancja. Jest potrzebny wężom do życia i polowania w morskich warunkach. Tu nie ma takich możliwości jak na lądzie, wąż morski musi liczyć na to, że ofiara pomyli go z kawałkiem dryfującej gałęzi. A tą ofiarą jest głównie jakaś odpowiednich rozmiarów ryba. To łup śliski, szybki i niełatwy do złapania. Silny jad sprawia, że nie zdoła się napastnikowi wyrwać i że polowanie w wodzie będzie skuteczne. Niektóre morskie węże, jak wiosłogony, preferują miejsca pozwalające na zasadzki, np. rafy, skały i lasy namorzynowe. Inne, jak pęz dwubarwny, chętnie korzystają z dryfujących przedmiotów, nawet dna łodzi.
Zmiana klimatu przesuwa jadowite węże na północ
Pęz dwubarwny jest łatwy do rozpoznania dzięki ubarwieniu. Jego górna część ciała jest ciemna, niemal czarna, za to dolna ma kolor żółty. Turysta przechadzający się plażą Crystal Cove tego nie wiedział i węża nie rozpoznał. Przekonany, że ma do czynienia z jakimś wyczerpanym węgorzem czy inną rybą, chwycił go w ręce i wrzucił z powrotem do morza.
„Oceanografowie spodziewają się poważnych zmian w życiu morskim, gdyż wyjątkowo ciepłe wody Pacyfiku przesuwają się na północ, potencjalnie przynosząc gatunki tropikalne i subtropikalne do wód Kalifornii, gdzie rzadko można je spotkać” – pisze o tej niecodziennej sytuacji „Los Angeles Times”.














