
– Żadne warunki nie mogą wzmacniać agresora – dodał szef polskiego rządu. Premier wskazał, że w Luandzie „jest zgoda UE, że część propozycji jest nie do zaakceptowania„.
Premier o zadaniach Polski. Mówił o „gwarancjach bezpieczeństwa”
Tusk powiedział, że pokój na Ukrainie musi wzmocnić bezpieczeństwo Polski i Europy.
– Jako NATO powinniśmy działać wspólnie – stwierdził szef rządu.
– Dla mnie najważniejsze jest to, że wszyscy rozumieją problem z planem 28 punktów. Trzeba pracować ze stroną amerykańską. To nie Ukraina odpowiada za tę wojnę – mówił premier RP i potwierdził, że niemiecki kanclerz Friedrich Merz przekazał mu szczegóły swojej rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Tusk przekazał, że zarówno Merz, jak i premier Włoch Giorgia Meloni oraz szefowa KE Ursula von der Leyen zapewnili go, że Polska powinna uczestniczyć „we wszystkich formatach, które dotyczą rozmów o przyszłym pokoju, zakończeniu wojny”.
Potwierdził, że kluczowe dla Polski jest zarówno wspieranie Ukrainy w walce z Rosją, ale też „gwarancjach bezpieczeństwa i wspólnym działaniu na rzecz bezpieczeństwa”. Zapewnił, że nie chce „pchać się tam, gdzie są kłopoty dla Polski”.
Natowskie myśliwce – deklaracja Tuska. „Tego punktu nie ma”
Zdaniem premiera, nie jest jego zadaniem udzielanie gwarancji, których Polska nie chce dawać.
– Po pierwsze: polskie bezpieczeństwo. To będzie dla mnie kluczowe w tych rozmowach – zapewnił i zaapelował o jedność klasy politycznej w kwestiach międzynarodowego bezpieczeństwa.
– Warto zacząć głośno pytać, czy na pewno powinniśmy zgodzić się na broń nuklearną w okręgu królewieckim czy na terenie Białorusi. W odpowiednim momencie postawimy tę kwestię na porządku dnia, jeśli będzie trzeba – dodał.
Premier zapewnił, że natowskie myśliwce nie będą stacjonowały w Polsce.
– Tego punktu nie ma – odpowiedział na pytanie jednego z dziennikarzy.
– Wszystko wskazuje na to, że to raczej punkt widzenia rosyjski, jest manipulacją czy pewną pułapką. Nikt się nie da w nią wciągnąć – zadeklarował.












