-
Uzbrojeni mężczyźni próbowali przeprowadzić grupę nielegalnych migrantów z Białorusi na teren Łotwy, grożąc żołnierzom i zmuszając migrantów do przekroczenia granicy.
-
Po incydencie zamaskowane osoby nielegalnie weszły na terytorium Łotwy, gdzie uszkodziły sprzęt i ukradły kamery, po czym wróciły na stronę białoruską.
-
Łotewskie władze podkreślają narastającą liczbę przypadków sabotażu na granicy. Z tego powodu przedłużono operację „Wilkołak”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O sprawie poinformował we wtorek łotewski minister spraw wewnętrznych Janis Dombrava. Jak zrelacjonował w mediach społecznościowych, doszło do starcia między uzbrojoną eskortą a łotewskimi żołnierzami. Wobec wojskowych padły groźby.
„Osoby eskortujące nielegalnych migrantów, które znajdowały się po stronie białoruskiej, były uzbrojone, groziły (łotewskim – red.) żołnierzom, a także aktywnie nakłaniały i popychały grupę migrantów w kierunku Łotwy” – napisał na platformie X.
Groźby na łotewsko-białoruskiej granicy. Władze o „poważnych konsekwencjach”
Następnie grupa zamaskowanych osób nielegalnie przedostała się na terytorium Łotwy, kradnąc znajdujący się tam sprzęt.
„Kilka godzin po tym incydencie osoby w maskach wkroczyły na terytorium Łotwy, uszkodziły szafkę rozdzielczą i ukradły kamery, zanim zdążył przybyć na miejsce patrol straży granicznej. Po tym osoby te powróciły na terytorium Białorusi” – opisał Dombrava.
Łotewski szef MSW ostrzegł władze Białorusi, że tego typu incydenty graniczne mogą pociągnąć za sobą „poważne konsekwencje” dla Mińska.
Szef łotewskiej straży granicznej o przypadkach sabotażu
Szef straży granicznej Łotwy Guntis Pujats powiedział z kolei agencji LETA, że jego zdaniem zbrojna ochrona migrantów mogła składać się z członków zorganizowanych grup przestępczych, które wykorzystują przychylne nastawienie białoruskich służb specjalnych do nielegalnego przerzucania obywateli państw trzecich przez granicę.
W ocenie Pujatsa coraz częściej dochodzi do przypadków sabotażu wymierzonych w obiekty infrastruktury granicznej. Jednocześnie zapory graniczne są niszczone znacznie rzadziej niż przed rokiem.
Portal Press przekazał, że według łotewskiej armii ostatni incydent potwierdza, że prowokacje na granicy białoruskiej będą kontynuowane, a nielegalna migracja – wykorzystywana jako narzędzie nacisku na Łotwę i na zewnętrzną granicę Unii Europejskiej i NATO.
Łotwa. Napięta sytuacja na granicy z Białorusią. Przedłużono operację „Wilkołak”
Dodajmy, że ze względu na napiętą sytuację na granicy z Białorusią operacja „Wilkołak” przeciwko nielegalnym migrantom, pochodzącym głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu, została przedłużona do końca grudnia. Decyzję w tej sprawie ogłosiła we wtorek łotewska kancelaria rady ministrów.
Serwis Kyiv Independent przypomniał, że podobne incydenty miały miejsce w przeszłości. W 2021 roku Unia Europejska nałożyła na Białoruś sankcje za wykorzystywanie migrantów jako narzędzia politycznego.
W ostatnich miesiącach nasiliły się też działania w ramach wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Europie przez Moskwę i Białoruś. Między innymi w nocy z 14 na 15 września siły NATO zestrzeliły drona, który wleciał do litewskiej przestrzeni powietrznej z Białorusi.














