-
Egipski parlament oficjalnie zatwierdził wsparcie wojskowe dla Arabii Saudyjskiej, co przedstawiciele jemeńskich Hutich odebrali jako wypowiedzenie wojny.
-
Mohammed Ali al-Houthi z biura politycznego rebeliantów stwierdził, że deklaracja Egiptu to wrogie działanie w obliczu trwających rozmów pokojowych w regionie.
-
Konflikt w Jemenie przybrał na sile w lipcu po złamaniu zawieszenia broni, co doprowadziło do blokady morskiej Arabii Saudyjskiej przez wspierane przez Iran bojówki.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Egipski parlament zatwierdził w poniedziałek wsparcie wojskowe dla Arabii Saudyjskiej, atakowanej przez wspieranej przez Iran grupy Hutich. Zdaniem jemeńskich rebeliantów jest to równoznaczne z wypowiedzeniem wojny.
Tego samego dnia saudyjski minister obrony książę Khalid bin Salman, szef armii pakistańskiej generał Asim Munir oraz szef wywiadu tureckiego Ibrahim Kalin udali się do Pakistanu, by złagodzić napięcia na Bliskim Wschodzie.
Huti komentują decyzję Egiptu. „Wypowiadają wojnę Republice Jemenu”
„To naprawdę niezwykłe, że podczas gdy ci ludzie udają się na rozmowy o tym, co nazywają 'pokojem w regionie’, Egipt i jego parlament deklarują poparcie dla tak zwanej obrony Królestwa Arabii Saudyjskiej. Czyniąc to, wypowiadają wojnę Republice Jemenu” – skomentował te wydarzenia Mohammed Ali al-Houthi, członek biura politycznego Hutich.
Iran, Pakistan i Turcja podpisały niedawno w Mekce pakt obronny wzorowany na NATO, zgodnie z którym atak na jeden z tych krajów ma być traktowany jako atak na wszystkie trzy. Na początku października oba kraje zobowiązały się do „szybkiego rozmieszczenia” swoich żołnierzy na terenie królestwa, otwiera się w nowym oknie.
Jednak odkąd Huti nasilili ataki na Arabię Saudyjską na początku miesiąca, pozostałe kraje nie ogłosiły rozpoczęcia ostrzałów terytorium grupy.
Al-Houthi stwierdził, że pakt ten stanowi „wyraźny i rażący akt agresji wobec Islamskiej Republiki Iranu”, dodając, że ugrupowanie to „nie boi się żadnego sojuszu, jaki mógłby powstać”.
Huti nasilili ataki na Arabię Saudyjską. Królestwo zyskało sojusznika
W lipcu ponownie wybuchł konflikt w Jemenie. Rozpadło się wtedy kruche zawieszenie broni z 2022 roku. Bezpośrednią przyczyną miało być zezwolenie przez Hutich irańskiemu samolotowi na lądowanie w stolicy Jemenu, Sanie, wbrew saudyjskiej kontroli nad tamtejszą przestrzenią powietrzną. Królestwo odpowiedziało zbrojnie, co doprowadziło do wznowienia konfliktu.
Huti ogłosili następnie blokadę morską Arabii Saudyjskiej i zaczęli atakować jej statki, terytorium oraz obiekty naftowe. We wrześniu rebelianci rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę ofensywę, w ramach której zajęli terytoria kontrolowane przez rząd jemeński wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego.
Huti informują o częstych saudyjskich atakach wymierzonych w obszary znajdujące się pod ich kontrolą. W październiku grupa zintensyfikowała ataki na Arabię Saudyjską, zmuszając ją do odwołania najważniejszych wydarzeń oraz zamknięcia lotniska w Rijadzie na dwa tygodnie.
Źródło: AFP













