
-
Izrael przeprowadził naloty na południowy Liban po wcześniejszym komunikacie o konieczności ewakuacji mieszkańców tych terenów.
-
W piątek delegacje Izraela i Libanu prowadziły rozmowy dotyczące bezpieczeństwa w USA, a kolejne negocjacje mają odbyć się na początku czerwca.
-
Ministerstwo zdrowia w Bejrucie poinformowało, że w wyniku izraelskich ataków od początku marca zginęło ponad 3300 osób, a piątkowe naloty pochłonęły 11 ofiar.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zdaniem szefa libańskiego rządu Nawafa Salama kraj stoi w obliczu „niebezpiecznej eskalacji konfliktu” z Izraelem, który „nie zapewni sobie bezpieczeństwa poprzez politykę spalonej ziemi”. Premier nie zaprzecza jednocześnie konieczności bezpośrednich negocjacji z Jerozolimą.
Jak podała libańska państwowa agencja informacyjna NNA, w ramach jednego z ataków przeprowadzono ostrzał artyleryjski w pobliżu średniowiecznego zamku Beaufort. Uwagę na ten ruch zwrócił minister kultury Ghassan Salame, podkreślając niebezpieczeństwo, w jakim znajdują się libańskie zabytki.
Izrael przeprowadził naloty na Liban dzień po „produktywnych” rozmowach w USA
Izraelski atak następuje dzień po wizycie przedstawicieli stron konfliktu w Stanach Zjednoczonych. „Dzisiaj w Pentagonie gościłem delegacje wojskowe z Izraela i Libanu w ramach rozmów dotyczących bezpieczeństwa, mających na celu wsparcie trwających rozmów pokojowych między tymi dwoma krajami” – przekazał w piątek zastępca sekretarza obrony USA Elbridge Colby za pośrednictwem platformy X.
Jak stwierdził, spotkanie było „produktywne”, a wyniki rozmów „zostaną uwzględnione w rozmowach politycznych prowadzonych przez Departament Stanu w przyszłym tygodniu”.
Kolejna runda negocjacji izraelsko-libańskich ma odbyć się w dniach 2-3 czerwca. Przed spotkaniem przedstawiciele Libanu – prezydent Joseph Aoun i premier Nawaf Salam – mają zamiar, jak zapowiedzieli w wydanym wspólnie oświadczeniu, „zintensyfikować kontakty w celu położenia kresu tym potępianym izraelskim praktykom”.
Politycy wskazali, że Izrael rozszerzył ataki na południowe miasta i wsie, zwłaszcza w dystrykcie Tyr i Nabatieh, dopuszcza się ciągłego bombardowania i burzenia domów oraz niszczy zabytki w tej części kraju.
Strefa buforowa w Libanie. Netanjahu o „sporych postępach” i „imponujących wynikach”
W piątek premier Izraela Binjamin Netanjahu poinformował, że wojska „poczyniły spore postępy i osiągnęły bardzo imponujące wyniki w wojnie z Hezbollahem w Libanie”. Wskazał, że przekroczona została rzeka Litani na południu kraju, a żołnierze są obecni również w Bejrucie oraz Dolinie Bekaa.
Na obszarze dzielącym granicę kraju i rzekę Litani ma powstać zapowiadana przez Izrael strefa buforowa, a proces jej tworzenia obejmuje wypędzanie lokalnych mieszkańców i wyburzanie części zabudowań.
Wspomniana strefa ma zdaniem Izraela uniemożliwić siłom Hezbollahu ostrzeliwanie kraju. Minister obrony Israel Kac zapowiedział jednocześnie, że południowa część Libanu będzie okupowana przez Siły Obronne Izraela (IDF).
Jedynie w piątek, jak podaje Ministerstwo Zdrowia w Bejrucie, w wyniku izraelskich ataków zginęło 11 osób. Od 2 marca, kiedy Hezbollah poprzez udzielenie wsparcia Iranowi wciągnął Liban do bliskowschodniego konfliktu, ataki IDF pochłonęły ponad 3,3 tys. ofiar.
-
Netanjahu wydał rozkaz, wysyłają więcej żołnierzy. Nowe ataki Izraela
-
Zawieszenie broni trwało dzień. Izrael zaatakował Liban, nie żyje sześć osób

