Jak donosi agencja, plan zatytułowany „Theory of Victory” („Teoria zwycięstwa”) zostanie oficjalnie zaprezentowany 12 października w Polsce. Agencja dotarła do niejawnej wersji tego dokumentu.

Charakter czysto defensywny

Koncepcja opiera się na integracji tradycyjnego potencjału militarnego z nowymi technologiami obronnymi – w szczególności ze sztuczną inteligencją, dronami oraz systemami autonomicznymi z minimalną załogą. Celem publikacji planu jest z jednej strony uspokojenie opinii publicznej co do gotowości Sojuszu w obliczu rosnących napięć na linii NATO-Rosja, a z drugiej – pokazanie sojusznikom, jak w praktyce połączone zostaną klasyczne formy uzbrojenia z innowacjami, które zdominowały pole walki od czasu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.

Zobacz wideo Gen. Tomasz Piotrowski: Czas uświadomić Rosji koszty ataku na Polskę.

Rzecznik generała Grynkewicha, płk Martin O’Donnell, odmówił wchodzenia w szczegóły operacyjne, ale stanowczo podkreślił, że inicjatywa ma charakter „czysto defensywny”, że chodzi o to, by „utrzymać przewagę NATO”. Mówił dalej: „Biorąc pod uwagę niestabilne i złożone globalne środowisko bezpieczeństwa, musimy już teraz stworzyć warunki do odstraszania agresji, a jeśli będzie trzeba – do zwycięstwa w przypadku ataku”.

Taktyka roju

Z ustaleń Bloomberga wynika, że w przypadku otwartej agresji na państwo członkowskie, Sojusz zablokowałby natarcie, wykorzystując siły lądowe wspierane przez Inicjatywę Odstraszania na Wschodniej Flance. Koncepcja ta zakłada masowe użycie tanich bezzałogowców oraz systemów namierzania opartych na sztucznej inteligencji. Po uzyskaniu swobody manewru głównym celem operacji będzie natychmiastowe i przytłaczające zniszczenie rosyjskich systemów dowodzenia i kontroli, co ma doprowadzić do szybkiej porażki przeciwnika.

Dokument kładzie również silny nacisk na konieczność unikania niezamierzonych prowokacji i wspólnego zwalczania zagrożeń hybrydowych, czyli agresywnych działań poniżej progu otwartej wojny. Demonstrując pełną gotowość, NATO chce sprawić, by przeciwnik z góry uznał, że nie ma szans na odniesienie sukcesu. Tę perspektywę podziela sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który przypomniał niedawno, że choć nic nie wskazuje obecnie na to, by Rosja przygotowywała konwencjonalny atak na państwa Sojuszu, to Europa musi być stale gotowa na długotrwałe ataki hybrydowe.

Zbrojenia w Europie i amerykański audyt

Nowa strategia ma pomóc stolicom europejskim w ustaleniu priorytetów dotyczących wydatków obronnych – znalezieniu balansu między tradycyjnym sprzętem, takim jak czołgi, a nowoczesnymi technologiami. Państwa wschodniej flanki już teraz intensyfikują przygotowania. Jak odnotowuje chociażby Financial Times, Estonia przesuwa swoje wojska bliżej granicy z Federacją Rosyjską. Do tego Polska pracuje nad ustawą o pełnej gotowości państwa na wypadek wojny. Według „Rzeczpospolitej” zapisy ustawy mają usprawnić system kierowania obroną państwa i przyspieszy proces przerzucania wojska w newralgiczne miejsca.

Ogłoszenie nowej koncepcji zbiega się w czasie z rewizją amerykańskiego zaangażowania na Starym Kontynencie. Agencja Bloomberg przypomina, że latem tego roku Stany Zjednoczone rozesłały do europejskich sojuszników specjalny kwestionariusz. Waszyngton badał w nim poziom krajowych wydatków obronnych oraz poparcie dla polityki prezydenta Donalda Trumpa.

Ankieta ma stanowić podstawę do podejmowania decyzji o planowanych redukcjach amerykańskich zasobów wojskowych wydzielonych do obrony Europy. W ramach tego samego kwestionariusza USA pytały również sojuszników, czy dysponują dodatkowymi siłami, które mogliby oddać do dyspozycji NATO w ramach planów obronnych przygotowywanych przez generała Grynkewicha.

Udział
Exit mobile version