
Dlaczego rozczarowujący? Wydawało się, że mecz Bogdanka LUK Lublin – Asseco Resovia Rzeszów, to będzie smakowite danie dla kibiców polskiej siatkówki. Tak się przynajmniej zapowiadało. A kiedy przyszło do zderzenia w finale, mistrzowie Polski pokazali ogromną moc. Rzeszowianie mogli tylko bezradnie spoglądać na drugą stronę siatki.
Bogdanka LUK Lublin z Tauron Pucharem Polski. Nokaut w finale!
Frekwencja w krakowskim wielotysięczniku dopisała. W Tauron Arenie pojawiło się ponad 12 tysięcy kibiców, co potwierdziło, że siatkówka w wydaniu ligowym w Krakowie ma spore wzięcie. Oczywiście duża w tym zasługa fanów Bogdanki LUK oraz Asseco Resovii, ale obrazki meczowe na pewno cieszyły oko.
Co do samego spotkania, finał trwał zaledwie 83 minuty. Najlepiej punktującym po stronie zwycięzców był Wilfredo Leon, autor 15 oczek. Drugą strzelbą drużyny zwycięzców można ogłosić Kewina Sasaka. Reprezentant Polski zaliczył w Krakowie udany powrót na boisko, zarówno podczas półfinału z Indykpolem AZS Olsztyn, jak i w finałowym wydaniu. Przeciwko Asseco Resovii atakujący zdobył 12 punktów.
Rzeszowianie, na czele z byłym trenerem lubelskiego klubu – Massimo Bottim – muszą być ogromnie rozczarowani losem finału. Asseco Resovia na zwycięstwo w Pucharze Polski czeka od 1987 roku. Po ograniu stosunkowo gładko PGE Projektu Warszawa, w finale jedynie w trzecim secie można było mówić o jakkolwiek wyrównanej walce.
Trudno bowiem bez emocji podejść do rezultatu na poziomie… 21:10 w partii otwarcia finału. Druga partia? 23:16 w kluczowych momentach. I ostatnia odsłona, czyli 16:16 – ostatni remis w spotkaniu. Ostatecznie wynik poszczególnych setów 25:15, 25:20 i 25:20 – to najlepszy możliwy komentarz postawy zespołu z Rzeszowa.
To był miażdżący rewanż mistrzów Polski za porażkę w PlusLidze z tego sezonu, wówczas od 2:0 do 2:3 na swoim terenie z Asseco Resovią. Dodatkowo historyczny sukces, bo Bogdanka LUK pierwszy raz w swojej historii sięgnęła po Puchar Polski.












