
W skrócie
-
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ogłosiło trzeci poziom ostrzeżenia i zaleca powstrzymanie się od wyjazdów do Boliwii, poza przypadkami koniecznymi.
-
Ostrzeżenie jest wynikiem gwałtownych protestów i blokad dróg w całej Boliwii, co utrudnia przemieszczanie się i opuszczenie kraju. Obywatele Polski mogą stać się ofiarami przemocy.
-
Protesty rozpoczęły się 4 maja i dotyczą przede wszystkim rosnących cen paliw oraz niezadowolenia z polityki rządu Rodrigo Paza Pereiry.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych we wtorek podniosło poziom ostrzeżenia przed wyjazdem do Boliwii z drugiego na trzeci. W rezultacie odradzane są wszystkie podróże turystyczne oraz te, które nie są absolutnie konieczne. Dopuszczanym wyjątkiem są wyjazdy służbowe czy pilne sprawy rodzinne.
„W Boliwii trwają gwałtowne manifestacje i blokady dróg, które najprawdopodobniej jeszcze się zaostrzą. Przemieszczanie się po kraju i jego opuszczenie może być utrudnione. Możliwe doświadczenie przemocy ze strony protestujących” – przekazał resort.
Kryzys w Boliwii. Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże
Ostrzeżenie obowiązuje na terytorium całego kraju – w ocenie polskiego MSZ w Boliwii nie ma aktualnie miejsc, które byłyby bezpieczne. W przypadku koniecznych podróży do południowoamerykańskiego państwa MSZ zaleca wcześniejszą rejestrację w systemie Odyseusz oraz śledzenie komunikatów władz i państwowej telewizji Bolivia TV.
W poniedziałek ambasada RP w Limie wydała ostrzeżenie przed masowym marszem protestacyjnym. Placówka przestrzega polskich obywateli znajdujących się w Boliwii przed blokadami dróg i zamieszkami.
Boliwijczycy chcą rezygnacji prezydenta
Protesty w Boliwii wybuchły 4 maja. Choć początkowo mieszkańcy sprzeciwiali się odmrożeniu przeciwko gwałtownemu wzrostowi cen paliw, to manifestacje szybko przerodziły się w wyraz ogólnego sprzeciwu wobec polityki rządu Rodrigo Paza Pereiry, który objął władzę jesienią 2025 r. po dwudziestu latach rządów lewicowego Ruchu na rzecz Socjalizmu.
Sprzeciw obywateli budzą m.in. reformy rolnictwa, edukacji i pracy. Pereira zdecydował także na wycofanie trwającego przez 20 lat subsydiowania cen paliw, co sprawiło, że z dnia na dzień ceny na stacjach zostały odmrożone ze stanu z 2006 r. Protestujący wzywają Pereirę do rezygnacji.












