-
Bułgarski minister obrony potwierdził, że kraj jest zainteresowany polskimi samolotami MiG-29, jednak informacja ta spotkała się z krytyką opozycji, która woli inwestycje w zachodni sprzęt wojskowy.
-
Ministerstwo obrony Bułgarii wysłało zapytania do Polski i Węgier w sprawie dostępności MiG-29 i części zamiennych, ale nie prowadzi negocjacji i analizuje także opcję zakupu używanych samolotów F-16 oraz JAS-39 Gripen.
-
Przedstawiciele opozycyjnej koalicji Demokratyczna Bułgaria wyrazili sprzeciw wobec zakupu MiG-29, domagając się użycia dostępnych myśliwców F-16. Rząd zapewnia, że MiG-29 są rozważane głównie jako źródło części zamiennych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W ubiegłym tygodniu szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnił na antenie radia RMF24, że Ukraina nie jest jedynym krajem, który chciałby zakupić od Polski MiGi-29. Wskazał, że nabyć chciałaby je także Bułgaria.
– Dobrze, że (Bułgaria – red.) wystąpiła – ocenił. – To wcale nie jest taki beznadziejny sprzęt, jak mówili Ukraińcy, jeżeli Bułgaria chce go kupić do ochrony powietrznej swojej przestrzeni – opisywał.
Państwowa bułgarska agencja prasowa BTA zwróciła się z pytaniem do resortu obrony, czy Sofia rzeczywiście jest zainteresowana polskimi MiG-ami. W odpowiedzi ministerstwo przekazało, że wysłało zapytania do kilku państw, między innymi do Polski i Węgier, o dostępne samoloty i część zamienne.
Resort podkreślił jednocześnie, że nie prowadzi jeszcze z Warszawą żadnych negocjacji w tej sprawie oraz że równolegle analizowana jest możliwość zakupu używanych samolotów F-16 i JAS-39 Gripen.
Sofia zainteresowana polskimi MiG-ami? Bułgarska opozycja grzmi
Bułgarski resort wyjaśnił, że bierze pod uwagę różne opcje utrzymania zdolności obronnych sił powietrznych do czasu osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej przez zamówione z USA myśliwce F-16. Agencja BTA przypomniała, że w ubiegłym roku Sofia otrzymała osiem takich maszyn, jednak dostawa drugiej partii będzie opóźniona.
Informacja o możliwości zakupu polskich MiG-ów lub części zamiennych do tych maszyn została skrytykowana przez polityków opozycyjnej koalicji Demokratyczna Bułgaria. „Kontrowersje pojawiają się w okresie, gdy Bułgaria kontynuuje przygotowania do przejścia na flotę samolotów F-16 Block 70” – zauważa agencja BTA.
– Bułgaria powinna nabyć nowoczesne samoloty NATO, a nie MiG-29 – ocenił poseł Iwajło Mirczew. Dodał, że początkowo ministerstwo obrony miało odrzucić możliwość zakupu poradzieckiego sprzętu, po czym potwierdziło, że wysłało zapytanie w tej sprawie.
– Uważamy, że to szkodliwy krok i mamy nadzieję, że bułgarski rząd zareaguje odpowiednio – powiedział Mirczew. Stwierdził także, że jego kraj nie powinien stawać się „cmentarzyskiem radzieckich samolotów” i że państwa NATO już wycofały się z myśliwców MiG-29.
Zdaniem Mirczewa Polska musi sama zdecydować, co zrobić ze swoimi samolotami, ale Bułgaria nie może płacić za samoloty, które w niewielkim stopniu zwiększyłyby jej potencjał militarny.
Poseł ocenił ponadto, że Bułgaria powinna już zacząć używać ośmiu dostępnych myśliwców F-16 do patrolowania swojej przestrzeni powietrznej. – Ukraina opanowała F-16 w ciągu półtora roku w czasie wojny, podczas gdy nam nie udało się tego zrobić w ciągu dwóch lat – powiedział.
Radziecki samochód przed bułgarskim ministerstwem. „Moskwicz zamiast Porsche”
Na znak protestu przedstawiciele ugrupowania Tak, Bułgaria! (formacji tworzącej koalicję Demokratyczna Bułgaria), postawili w środę przed budynkiem resortu obrony radziecki samochód osobowy marki Moskwicz.
Polityk formacji Todor Pietrow stwierdził, że minister obrony podejmuje nieuzasadnione kroki. – Zamiast zamienić Bułgarię w Porsche, zamienia kraj i bułgarskie siły zbrojne w Moskwicza – powiedział.
Na ostatniej sesji parlamentu poseł Iwelin Parwanow zapytał ministra obrony Dimitara Stojanowa, jakiej ceny za MiG-i oczekuje Polska i kiedy mogłyby one zostać dostarczone.- Bułgaria nie rozpoczęła rozmów z Polską w sprawie zakupu myśliwców MiG-29, ponieważ Warszawa nie odpowiedziała jeszcze na jej zapytanie – odparł szef resortu.
Odnosząc się do wypowiedzi Mirczewa Stojanow przekazał, że „Bułgaria będzie nadal używać myśliwców MiG-29 do ochrony przestrzeni powietrznej i wypełniania zobowiązań sojuszniczych, dopóki nowe samoloty F-16 Block 70 nie osiągną pełnej zdolności operacyjnej”.
Szef bułgarskiego resortu obrony podkreślił, że rząd poszukuje samolotów MiG-29 wyłącznie jako źródła części zamiennych. Stojanow zaprzeczył ponadto, że kraj mógłby obecnie prowadzić patrole lotnicze przy użyciu myśliwców F-16, określając ten argument jako „dziwny”.
Źródło: BTA (Byłgarska telegrafna agencija)
-
„Zostali pokonani”. Ukraińska dziennikarka krytykuje Polskę za fiasko umowy
-
Słowa szefa MON odbijają się echem w Ukrainie. „Podają w wątpliwość”














