Na wtorek (3 listopada) na godz. 14 I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. W zarządzeniu Kapiński stwierdził, że „nadzwyczajny charakter” zaistniałych okoliczności i wynikająca z nich konieczność „niezwłocznego” rozpatrzenia sprawy „nie pozwalają” na zachowanie 7-dniowego terminu zawiadomienia o zwołanym posiedzeniu.
Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał Zgromadzenie Ogólne
Jedynym merytorycznym punktem tego zgromadzenia ma być „omówienie zagrożeń dla porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej” – w szczególności w zakresie „poszanowania zasady demokratycznego państwa prawnego, niezależności władzy sądowniczej oraz prawidłowego funkcjonowania konstytucyjnych organów państwa, a także podjęcie uchwały w tej sprawie”.
W piątek (30 października) wieczorem przedstawiciele grupy wybranej w tej kadencji Sejmu na sędziów TK przekazali informację, że Anna Korwin-Piotrowska, jako najstarszy stażem sędzia, została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Bogdan Święczkowski oświadczył wówczas, że „wszelkie decyzje podejmowane przez uzurpatorów są bezprawne od początku do końca”. Wcześniej prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski do TK o uchylenie immunitetów prezesa i wiceprezesa TK.
W poniedziałkowej (2 listopada) rozmowie w Radiu Zet Kapiński powiedział, że zgromadzenie ma „zająć jednoznaczne stanowisko wobec sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego”. Stwierdził, że SN „nie może być w tym zakresie obojętny”. Przypomniał, że on sam jeszcze w piątek wieczorem wydał oświadczenie w sprawie zajść w Trybunale i chce, aby stanowisko w tej sprawie zajęło też Kolegium SN oraz Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.
Odnosząc się do piątkowych zdarzeń wokół TK, stwierdził, iż „pierwszy raz od wprowadzenia stanu wojennego” zdarzyła się taka sytuacja, a SN „nie może pozostać obojętny wobec całkowicie bezprawnych działań władzy wykonawczej, która, można powiedzieć, dokonała zamachu stanu na ważną instytucję, jaką jest Trybunał Konstytucyjny”.
Sędziowie wydali oświadczenia ws. Zgromadzenia Ogólnego
Nie wiadomo, ilu sędziów weźmie udział we wtorkowym zgromadzeniu w Sądzie Najwyższym. W SN są w większości sędziowie powołani na urząd po wniosku Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej w trybie określonym przepisami noweli ustawy o KRS z grudnia 2017 r. Na mocy wprowadzonych wtedy przez PiS zmian sędziowską część KRS zaczął wybierać Sejm, a nie – jak do 2018 r. – sędziowskie zgromadzenia. Do grupy tych sędziów w SN należy też prezes Kapiński.
Poza tym w SN orzekają sędziowie powołani przed 2018 r. Sędziowie ci uczestniczyli jeszcze w styczniu 2020 r. w podjęciu uchwały trzech połączonych ówczesnych Izb SN: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Uchwała ta stwierdzała, że sprzeczność składu z przepisami prawa zachodzi m.in. wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej w trybie określonym przepisami noweli ustawy o KRS z grudnia 2017 r.
Rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński ocenił, iż „ciężko stwierdzić”, jakiej frekwencji można spodziewać się na Zgromadzeniu. – Zawiadomienia zostały wysłane do wszystkich sędziów Sądu Najwyższego – powiedział rzecznik SN.
Podkreślił, że uczestnictwo w zgromadzeniach jest obowiązkiem, a część sędziów się go domagała. – Wszystko będzie wyjaśnione bezpośrednio już na sali – dodał Zgoliński.
Wcześniej we wtorek sędzia SN Włodzimierz Wróbel opublikował w internecie oświadczenia, z których wynika, że 15 sędziów Izby Karnej SN i 13 sędziów innych izb deklaruje, że nie wezmą udziału w Zgromadzeniu Ogólnym SN.
Jak czytamy w oświadczeniach, sędziowie oceniają, że Zgromadzenie Ogólne zostało zwołane „przez osobę powołaną na urząd Pierwszego Prezesa SN z naruszeniem Konstytucji RP i ustawy o SN z 2017 r.”. Ponadto, jak wskazali, w Zgromadzeniu Ogólnym zwołanym przez Kapińskiego mieliby wziąć udział sędziowie, którzy uzyskali powołanie do SN na mocy przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z 2017 roku „w postępowaniu, którego konstrukcja i przebieg rażąco naruszały przepisy Konstytucji RP”.
Według podpisanych pod oświadczeniami sędziów, zgromadzenie z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów nie będzie stanowiło prawidłowego Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN. Ponadto podpisani sędziowie twierdzą, że wyznaczenie terminu Zgromadzenia odbyło się z naruszeniem przepisów, a na tak zwołanym zgromadzeniu nie będzie możliwości zebrania kworum potrzebnego do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego.
Sędziowie SN mówią o naruszeniu prawa
W piątek, 30 października, wieczorem, po tym, gdy prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy w związku z wydarzeniami dotyczącymi TK, I prezes SN został zaproszony na rozmowę do Pałacu Prezydenckiego. Następnie prezydent i prezes Kapiński pojechali do siedziby TK, przed którą trwał nasilający się protest. Protestujący podjęli próby przedostania się na teren siedziby Trybunału.
Sędziowie w wydanych we wtorek oświadczeniach skomentowali sytuację wokół TK oraz zaangażowanie Kapińskiego w tę sprawę, który m.in. w nocy z piątku na sobotę wraz z prezydentem Karolem Nawrockim przybył do siedziby TK. „Trybunał Konstytucyjny jest organem władzy sądowniczej, którego działanie powinno być wolne od nacisków władzy politycznej, a o jego funkcjonowaniu powinni rozstrzygać sędziowie Trybunału podlegający wyłącznie Konstytucji” – czytamy.
„Relacje urzędu Pierwszego Prezesa SN z organami władzy wykonawczej, w tym z Prezydentem RP, powinny ograniczać się do sytuacji ściśle określonych w ustawach. Zwołanie na 3.11.2026 r. Zgromadzenia Ogólnego sędziów Sądu Najwyższego w celu podjęcia zaplanowanej uchwały traktujemy jako próbę legitymizacji naruszenia powyższych zasad” – dodano.
W tamtym czasie, w budynku TK przebywała Korwin-Piotrowska wraz z sześciorgiem innych wybranych w tej kadencji Sejmu na sędziów TK osób. Na terenie siedziby TK znajdowali się funkcjonariusze Policji. Komenda Stołeczna Policji poinformowała, że realizowali oni czynności ustawowe w związku z informacją przekazaną przez Annę Korwin-Piotrowską o możliwości wystąpienia zagrożeń dla życia lub zdrowia sędziów i pracowników TK.
Spór o Trybunał Konstytucyjny
W sobotę nad ranem prezydent Nawrocki wydał oświadczenie mówiące, że „doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa”. Prezydent zwołał też pilne konsultacje polityczne – w Pałacu Prezydenckim odbywały się rozmowy przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych, z wyjątkiem klubów KO i Lewicy.
Natomiast w sobotę wieczorem premier Donald Tusk w orędziu mówił m.in., że Sejm obecnej kadencji „wybrał nowych sędziów, którzy złożyli ślubowanie”. Jak dodał, prezydent Nawrocki ślubowania od nich nie odebrał, prezes Święczkowski uniemożliwiał im podjęcie pracy, a „kiedy po wielu tygodniach cierpliwego wyczekiwania postanowili podjąć swoje obowiązki (…), zostali zaatakowani”. Dodał, że policja „chroniła Trybunał przed napastnikami”.
Premier stwierdził też, że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a „państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości”.
Współautorka: Nina Leszczyńska (PAP)
Artykuł jest aktualizowany













