
– To historyczny dzień, nie tylko ze względu na wybory. 23 lata temu właśnie tego dnia zdecydowaliśmy w referendum o dołączeniu do UE. 12 kwietnia jeszcze raz może stać się przełomowym dniem w historii naszego kraju – zaznaczył Karacsony w przemówieniu, w kontekście do niedzielnych wyborów parlamentarnych.
W referendum z 12 kwietnia 2003 roku 83,76 proc. Węgrów opowiedziało się za przystąpieniem do Unii Europejskiej, a przeciwko zagłosowało 16,24 proc.
– Tej niedzieli musimy ponownie zdecydować, czy chcemy pozostać w Europie i należeć do świata europejskich demokracji, czy będących pod wpływem Rosji, autokracji wschodu – ocenił burmistrz węgierskiej stolicy, występując na tle flag Węgier, Budapesztu i Unii Europejskiej.
Stwierdził, że „23 lata temu Europa była wspólnym marzeniem naszego narodu i chociaż wiemy, że UE jest daleko do doskonałości, to musimy zadać sobie pytanie, czy będziemy trzymać się tego marzenia, czy będziemy zmuszeni do ponownego przeżycia koszmarów przeszłości”.
– Musimy tej niedzieli zagłosować za zmianą, by Węgry pozostały w Europie. Nie chcemy obudzić się w poniedziałek w nowym kraju, ale w kraju, który w końcu należy do nas – zaznaczył Karacsony.
Burmistrz: Budapeszt nie występuje przeciwko prowincji
– Budapeszt już wybrał zmianę. Wierzę, że jest ona możliwa w całym kraju. Musimy położyć kres jednemu z najbardziej szkodliwych kłamstw w naszej polityce. Kłamstwie o tym, że Budapeszt występuje przeciwko prowincji. Nie ma czegoś takiego jak Budapeszt albo prowincja. Jest tylko Budapeszt i prowincja – zaznaczył polityk.
– Potrzebujemy wolności, a przez to potrzebujemy siebie nawzajem. Żeby po tylu latach nienawiści móc odetchnąć z ulgą i przynieść pokój nam samym i naszemu państwu – podsumował burmistrz Budapesztu.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w niedzielę. W ostatnich tygodniach większość niezależnych sondaży wykazywała poparcie dla Tiszy na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu Orbana wahającym się między 35 a 38 proc. Badania wykazały również rosnące poparcie dla opozycji przy spadku popularności ugrupowania rządzącego. Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wykazują z kolei przewagę Fideszu, wynoszącą kilka punktów procentowych.
Jakub Bawołek (PAP)
Ziobryści na Węgrzech ze wsparciem dla swojego szefa i Orbána. „Ziobro ma się czego bać” – pisze Tomasz Nyczka na Wyborcza.pl.
Redagowała Kamila Cieślik











