Burnham o krok przed zajęciem miejsca Starmera. W parlamencie okrzyk: „To nie mesjasz!”

Andy Burnham, były burmistrz Manchesteru i faworyt do objęcia stanowiska brytyjskiego premiera, został w poniedziałek zaprzysiężony na posła Izby Gmin po wygranej w wyborach uzupełniających. Posłowie Partii Pracy przywitali Burnhama wiwatami. Wielu członków liczy, że polityk nada laburzystowskiemu rządowi nowy impet. 

„Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, że wybory lidera partii zakończyły się, zanim jeszcze się zaczęły, okrzyki radości i wiwaty, z jakimi około 200 parlamentarzystów Partii Pracy powitało Andy’ego Burnhama, gdy ten przybył, aby zrobić sobie z nimi zdjęcie, powinny je rozwiać” – ocenił korespondent polityczny BBC w Westminster Henry Zeffman. Podobnego zdania był korespondent BBC Nick Eardley, który ocenił, że „trudno znaleźć posła, który nie uważałby Burnhama za kolejnego premiera”.

Zobacz wideo Wielka Brytania: Starmer ogłasza rezygnację

Andy Burnham zaprzysiężony na posła

Burnham złożył przysięgę na wierność królowi Karolowi III i zakończył ją słowami „Tak mi dopomóż Bóg”. Przysięgał na katolicką Biblię jerozolimską.

Politykowi towarzyszyły też jednak docinki. – To nie jest mesjasz! – krzyknął któryś z polityków opozycji, nawiązując do filmu „Żywot Briana” grupy Monthy Pyhton. Burnham podchwycił nawiązanie. – Niegrzeczny chłopiec! – odpowiedział, wywołując salwy śmiechu.

Ten symboliczny moment miał praktyczny wymiar. Przypieczętował zeszłotygodniowy wybór Burnhama na posła w Makerfield w północnej Anglii. Uzyskanie mandatu było warunkiem wzięcia udziału w wyścigu do fotela szefa Partii Pracy, a co za tym idzie – brytyjskiego premiera.

Dymisja Starmera. „Pogardla dla praw człowieka”

Rano Keir Starmer zapowiedział, że zrezygnuje ze stanowiska szefa partii i pozostanie premierem do czasu, gdy ugrupowanie wybierze nowego lidera. To efekt trwającego od kilku miesięcy kryzysu rządowego. Słabe wyniki w sondażach oraz niekorzystne rezultaty Partii Pracy w wyborach lokalnych w Anglii i w wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Starmer mierzył się z buntem we własnym ugrupowaniu. Wielu posłów chciało zmiany lidera.

Wielu publicystów wskazuje, że do spadku poparcia Starmera przyczynił się też jego stosunek do ludobójstwa w Strefie Gazy. „Pogarda Starmera dla praw człowieka stała się najlepiej widoczna, gdy Izrael rozpoczął ludobójczy atak na ludność Gazy od października 2023 r. W pierwszym tygodniu kampanii masowych mordów lider Partii Pracy stwierdził, że Izrael ma prawo odciąć palestyńskim cywilom prąd i wodę. Było to wyraźne poparcie dla zbrodni wojennych, co osoba z takim doświadczeniem zawodowym jak Starmer, doskonale rozumie” – pisze Jacobin, podkreślając, że odchodzący premier promował się jako prawnik zajmujący się prawami człowieka. 

W tym kontekście obecnie przywoływane jest nagranie z 2015 roku, w którym Andy Burnham deklaruje, że gdyby został liderem partii, celem jego pierwszej podróży zagranicznej byłby Izrael.

Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)

Redagowała Wiktoria Beczek

Udział
Exit mobile version