
-
Wschodnią Australię nawiedziły burze z gigantycznym gradem, którego średnica miejscami osiągała kilkanaście centymetrów cm.
-
Burze spowodowały poważne szkody, w tym czasowe zamknięcie lotniska w Brisbane oraz odcięły dostawy prądu do ponad 150 tys. odbiorców. Zanotowano ponad pół miliona uderzeń piorunów.
-
Tymczasem w północno-zachodnie wybrzeże kraju uderza cyklon Fina, niosąc porywy wiatru dochodzące do 220 km/h.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Niszczycielskie burze przetoczyły się w poniedziałek przez południowo-wschodnią część stanu Queensland oraz nadmorskie rejony stanu Nowa Południowa Walia na zachodzie Australii. Tamtejsze biuro meteorologiczne informuje o gradzie, którego średnica sięgała 6-8 cm, choć w niektórych miejscach spadły kawałki lodu niemal dwa razy większe.
„Gigantyczny grad” i pół miliona piorunów
Duże bryły gradu zanotowano w rejonie Tamrookum, Coombabah i Mount Tamborine. Australijscy synoptycy ostrzegali, że „bardzo niebezpieczne burze z gigantycznym gradem przesuwają się ku południowym i wschodnim przedmieściom Brisbane” – napisano w komunikacie Biura Meteorologicznego (BOM).
Eksperci ostrzegli, że kolejne burze w poniedziałek po południu najprawdopodobniej rozwiną się w dużej części południowo-wschodniej części Queensland i mogą przemieszczać się na północ.
W miejscowości Ferny Hills, na przedmieściach miasta Moreton Bay, zanotowano grad o średnicy 11 cm, choć zdarzały się jeszcze większe bryły lodu. Na profilu Higgins Storm Chasing na Facebooku zamieszczono zdjęcie gradu o średnicy 13 cm, który miał spaść w Chandler na przedmieściu Brisbane:
Tak duże kawałki lodu są niebezpieczne, jednak jeszcze większym zagrożeniem był bardzo silny wiatr, który towarzyszył burzom na zachodzie Australii.
Na międzynarodowym lotnisku w Brisbane zanotowano porywy wiatru dochodzące do 107 km/h. Ze względów bezpieczeństwa na godzinę zawieszono funkcjonowanie lotniska.
Z powodu burz w na południowym wschodzie Queensland ponad 150 tys. odbiorców nie miało prądu. Wichury powaliły ponad 600 linii energetycznych.
Służba energetyczna Energex informuje, że w poniedziałek zanotowano około 525 tys. uderzeń piorunów. W niedzielę naliczono około 250 tys. uderzeń.
W innej części Australii mieszkańcy szykują się na kolejne zagrożenie. Do brzegu dociera bowiem tropikalny cyklon Fina.
Cyklon Fina uderza na północnym zachodzie. Porywy do 220 km/h
Cyklon trzeciej kategorii w poniedziałek uderzył w północne wybrzeże stanu Australia Zachodnia. Niesie on stały wiatr o prędkości 155 km/h, zaś podmuchy osiągają 220 km/h.
Mieszkańcom zagrożonych regionów miejscowe służby zaleciły schronienie się w domach i zabezpieczenie ich przed silnym wiatrem. Na szczęście zagrożonych nie jest wiele osób, ponieważ jest to słabo zaludniony region Australii.
W weekend pracowników nadmorskich zakładów ewakuowano, możliwe też że w poniedziałek lotnisko Mangalalu w Północnym Kimberley pozostanie zamknięte.
Źródło: ABC.net.au, „The Guardian”, BOM.gov.au













