Maciej Berek, były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, 4 września został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zawiadomienie do CBA w tej sprawie złożył poseł Paweł Jabłoński. Chodzi o wątpliwości ws. wymaganego okresu wykonywania zawodu radcy prawnego przez Berka. Opozycja przekonuje, że wybrany przez Sejm nowy sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie spełnia wymogów. Berek odrzuca te wątpliwości, a jako dowód przedstawiał zaświadczenie warszawskiej Okręgowej Izby Radców Prawnych.
W rozmowie z „Faktem” minister koordynator służb specjalnych Jacek Dobrzyński potwierdził, że zawiadomienie ws. Berka będzie analizowane przez CBA. – Do CBA trafiają różnego rodzaju zawiadomienia składane przez różne osoby. Każde z nich jest analizowane i weryfikowane. Tak samo będzie w przypadku zawiadomienia pana posła Jabłońskiego – zaznaczył.
Dobrzyński dodał jednak, że „na tym etapie Centralne Biuro Antykorupcyjne nie przesądza, czy doszło do jakiegokolwiek naruszenia prawa”. – Pamiętajmy również, że za rządów PiS CBA było wykorzystywane do różnego rodzaju brudnych rozgrywek politycznych. Ten czas już się skończył. Dzisiaj wszystkie zawiadomienia są oceniane merytorycznie, niezależnie od tego, kogo dotyczą – podkreślił.
Bogucki: Są gigantyczne wątpliwości co do tego, czy Berek spełnia wymagane warunki
Z kolei Kancelaria Prezydenta RP wysłała pismo do Kancelarii Sejmu w sprawie wyboru Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki ocenił, że są „gigantyczne wątpliwości” co do tego, czy Berek spełnia wymagane warunki, czyli dziesięcioletni staż radcy prawnego.
Bogucki zauważył, że jeśli Berek nie spełniałby wymagań formalnych, wówczas „ta procedura nie powinna się rozpocząć i nie mogła być ona przegłosowana”. – Jeżeli [te wątpliwości] się potwierdzą, to mamy do czynienia z poważnym naruszeniem konstytucji – ocenił na antenie Polsat News.
Europoseł KO o wyborze Berka: To jest wojna i trzeba zawodników
Głos w sprawie sędziego Berka zabrał również europoseł KO Bartosz Arłukowicz. – Wchodzi Berek i chciałbym, żeby wszedł kopniakiem w drzwi i zrobił tam porządek – powiedział na antenie TVN24. Zaznaczył, że „oczywiście w cudzysłowie”. – Mam nadzieję, że Berek nie usiądzie na taborecie i nie będzie siedział pod drzwiami Święczkowskiego. Wyrażam taką nadzieję. Będę mu w tym kibicował i osobiście taboret mu będę zabierał – podkreślił.
Pytany, czy rolą Berka jest odbicie Trybunału, odpowiedział: – Dla mnie sprawa jest oczywista. Mam nadzieję, że Maciej Berek myśli tak samo. Nie rozmawiałem z nim o tym (….) Koniec ery (Bogdana – red.) Święczkowskiego, koniec tego podwóreczka, który sobie tam zbudowali PiS-owcy w postaci Piotrowicza, Pawłowicz, Święczkowskiego, jakiegoś takiego PiS-owskiego zaplecza.
Pytany o wątpliwości wokół kandydatury Berka europoseł Arłukowicz przekonywał: – To jest wojna i trzeba zawodników. Tu trzeba gościa, który tam idzie robić porządek. I ostatnią rzeczą, jaką bym sobie życzył i myślę, że nasi obywatele, zobaczyć Berka na taboreciku pod drzwiami Trybunału.
Arłukowicz dodał także, że w „ekipie Święczkowskiego” są osoby, które „widzą, że czasy się zmieniły”. – W związku z tym rolą Berka po pierwsze jest działanie w stroju kowboja z rewolwerami u boku. Z drugiej strony dyplomaty, który będzie w stanie przekonać tych, którzy już dzisiaj tam są, że czas zmienić i Trybunał, i Święczkowskiego – zaznaczył.
Maciej Berek wybrany na sędziego TK
Jeszcze przed wybraniem przez Sejm nowego sędziego TK, Maciej Berek opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 roku został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej posiada uprawnienia do wykonywania zawodu.
W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej. Maciej Berek w rozmowie z mediami podkreślał, że wykonywał zawód radcy prawnego przez 17 lat, a na listę radców prawnych jest wpisany od ponad 20 lat.
Od grudnia 2023 r., wraz z powołaniem obecnego gabinetu, Maciej Berek był ministrem-członkiem Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 r. stanął zaś na czele powołanego w Kancelarii Premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. W lipcu 2025 r. został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier Donald Tusk postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.
W połowie sierpnia premier ogłosił, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego TK. Podkreślał przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego Trybunału.














