Chaos w Meksyku. MSZ wydało ostrzeżenie. Polski żołnierz: To straszne, co się tu dzieje

W kilku regionach Meksyku dochodzi do zamieszek i strzelanin po zabiciu szefa kartelu narkotykowego Nemesio Oseguere Cervantesa, znanego jako „El Mencho”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych na razie nie planuje ewakuacji polskich obywateli z Meksyku – poinformował szef resortu Radosław Sikorski. Wicepremier dodał, że w systemie Odyseusz do tej pory zarejestrowało się 750 osób przebywających w tym kraju. MSZ apeluje do Polaków o zachowanie szczególnej ostrożności – unikanie zgromadzeń publicznych, śledzenie komunikatów lokalnych władz oraz stosowanie się do poleceń służb. Resort przypomina o konieczności bieżącego monitorowania sytuacji oraz rejestracji w systemie Odyseusz, który umożliwia szybki kontakt z obywatelami w razie zagrożenia.

Polka w Meksyku: Loty są wstrzymane, nie możemy wylecieć

Anita Błaszczak, Polka mieszkająca na co dzień w Kanadzie, została zaskoczona zamieszkami w turystycznej miejscowości Puerto Vallarta. W kurorcie doszło do wielu strzelanin oraz podpaleń pojazdów i budynków. – Wszystkie sklepy są zamknięte, szkoły są zamknięte. Nie możemy dalej wyjść z hotelu – powiedziała i dodała, że na ulicach widać niewiele osób. – Nikt w tej chwili nie może wyjechać z miasta z tego, co rozumiemy. Loty wszystkie są wstrzymane i nie możemy wylecieć – podkreśliła, wspominając, że wkrótce ma termin powrotu do domu. Błaszczak przyznała, że nie widać już płonących samochodów. Powiedziała też, że członkowie kartelu podpalali małe sklepiki za pomocą ładunków zapalających. Według niej celem tych ataków było także wywołanie paniki wśród turystów.

Zobacz wideo W Meksyku w wojnach gangów zginęły już setki tysięcy ludzi

Polski żołnierz: Kartele mają wojskowy sprzęt

Piotr Łopata, były żołnierz od pięciu lat mieszkający w Playa del Carmen w Meksyku, powiedział, że zamknięte są sklepy, widać było spalone samochody, a część tras do miejsc turystycznych była w niedzielę zamknięta. Podkreślił, że meksykańskie kartele narkotykowe nie boją się atakować wojska. – Atakują dronami, robią zasadzki, strzelają do nich – powiedział Łopata. Przypomniał, że kilka lat temu członkowie tego kartelu próbowali zestrzelić śmigłowiec wojskowy. – Te kartele naprawdę są bardzo mocne, nie są jak europejskie gangi – powiedział Polak.

Łopata zwrócił uwagę, że meksykańskie kartele uważane są za organizacje paramilitarne. – Mają sprzęt typowo wojskowy. Ja jako żołnierz mogę powiedzieć, że to jest straszne, co się tu dzieje. Wielu żołnierzy straciło życie – podkreślił Piotr Łopata, który w Meksyku pracuje w branży turystycznej.

Kilkadziesiąt ofiar strzelanin

Według ekspertów śmierć przywódcy kartelu Jalisco Nueva Generacion może doprowadzić do walk o wpływy w strukturach przestępczych, a w konsekwencji do wzrostu przemocy w części regionów kraju. Zwolennicy „El Mecho” zablokowali autostrady, podpalali autobusy i budynki. Doszło do strzelanin przestępców z meksykańskimi służbami, w których zginęło około 70 osób. Meksykańskie władze apelują o spokój i zapewniają, że panują nad sytuacją. 

W internecie publikowane są nagrania ludzi chroniących się przed strzałami. Można też zobaczyć uciekających osób na lotnisku międzynarodowym w Guadalajarze, widać płonące samochody przed terminalem. Lokalne media informują też o wtargnięciu uzbrojonej grupy do więzienia, z którego miała uciec grupa więźniów, wśród nich groźni przestępcy.

Udział