Chciał wyczyścić auto, doszło do wybuchu. 22-latek trafił do szpitala

Do groźnego zdarzenia doszło w Libiążu (woj. małopolskie), gdzie rutynowe sprzątanie samochodu zakończyło się interwencją służb ratunkowych.

W czwartek 11 czerwca, około godziny 17, dyżurni otrzymali zgłoszenie o pożarze samochodu. Młody mężczyzna, używając sprężonego powietrza, doprowadził do samozapłonu pojazdu. 

Pożar samochodu w Libiążu. 22-latek nie zachował zasad bezpieczeństwa

Przyczyną incydentu było najprawdopodobniej niezachowanie odpowiednich warunków bezpieczeństwa podczas korzystania ze środków chemicznych. – Doszło do samozapłonu samochodu – przekazał w rozmowie z Gazeta.pl asp. Bartosz Izdebski z zespołu prasowego małopolskiej policji. I dodał, że było to powiązane z rozpyleniem sprężonego powietrza.

Służby badają dokładny mechanizm powstania ognia. Za jedną z hipotez można przyjąć, że we wnętrzu pojazdu, nasyconym łatwopalnym gazem, mogło dojść do zaprószenia ognia, na przykład poprzez zapalenie papierosa. Funkcjonariusze określają zdarzenie jako nieumyślne podpalenie własnego samochodu.


Zobacz wideo

30-latka przyjechała samochodem na komendę. Miała blisko 1,5 promila alkoholu w organizmie

Poszkodowany w szpitalu

W wyniku zdarzenia 22-latek został zabrany do szpitala. Choć dokładny stan jego zdrowia nie jest w tej chwili publicznie znany, relacje świadków pozwalają sądzić, że obrażenia nie są poważne. 

Policja z Chrzanowa będzie doprecyzowywać szczegóły tego nieszczęśliwego wypadku. Zdarzenie to stanowi jednak jasne ostrzeżenie, jak niebezpieczne może być używanie sprężonego powietrza w zamkniętych przestrzeniach bez odpowiedniej wentylacji i w obecności potencjalnych źródeł ognia.

Udział