
Projekt opracowany przez Uniwersytet Jiaotong w Szanghaju przyciągnął natychmiastową uwagę Marynarki Wojennej USA, która dostrzega w nim potencjał do szeroko zakrojonych działań o charakterze podwójnego przeznaczenia.
Konstrukcja opiera się na rozwiązaniach znanych z morskich platform wiertniczych, jednak ich skala i przeznaczenie są bezprecedensowe.
Chiny. Naukowcy opracowali „pływającą wyspę”
Dwukadłubowy system pozwala na szybkie przemieszczanie się po powierzchni, a po dotarciu do celu – na stabilizację poprzez częściowe zanurzenie kadłubów (balastowanie). Zapewnia to stabilność laboratoriów nawet podczas ekstremalnych warunków pogodowych i tajfunów.
Wysokość obiektu odpowiada 30-piętrowemu budynkowi, a powierzchnia pokładu roboczego dorównuje dwóm pełnowymiarowym boiskom piłkarskim.
Specjalny otwór wewnątrz platformy umożliwia opuszczanie sprzętu badawczego i robotów podwodnych o masie do 300 ton bezpośrednio pod jednostkę, chroniąc operację przed falami powierzchniowymi.
Platforma może działać autonomicznie przez cztery miesiące, goszcząc na pokładzie załogę liczącą do 238 osób.
Cele oficjalne kontra obawy Pentagonu. Podwójne zastosowanie
Chińskie media państwowe (CCTV) akcentują naukowy wymiar projektu: prognozowanie tajfunów, badanie zmian klimatu i monitorowanie ekosystemów na głębokościach sięgających nawet 10 000 metrów. Jednak analitycy amerykańscy wskazują na trzy krytyczne aspekty wojskowe.
Precyzyjne dane batymetryczne są kluczowe dla tras przejazdów okrętów podwodnych o napędzie atomowym, pozwalając im na skryte przemieszczanie się w głębokich rynnach oceanicznych.
Platforma może służyć jako baza dla rozmieszczania stałych systemów nasłuchu podwodnego (hydrofonów), monitorujących ruchy floty USA i sojuszników.
Na „dalekim morzu” platforma może pełnić rolę stacji paliwowej, naprawczej lub punktu przeładunkowego dla dronów podwodnych i nawodnych.
Projekt jest obecnie w fazie intensywnej budowy i wyposażania w sześć specjalistycznych laboratoriów. Pełną gotowość operacyjną jednostka ma osiągnąć około 2030 roku.
Jej pojawienie się na spornych wodach (np. na Morzu Południowochińskim) może stać się kolejnym punktem zapalnym, gdyż Pekin zyska narzędzie do trwałej obecności naukowej w miejscach, gdzie budowa sztucznych wysp jest niemożliwa ze względu na głębokość oceanu.












