
Trwający konflikt USA i Izraela z Iranem wywołał silne wahania cen ropy na światowych rynkach. W wielu krajach rosną obawy o dostępność paliw, a rządy zaczynają wprowadzać nadzwyczajne środki oszczędzania energii.
Pakistan i Bangladesz już ograniczają zużycie paliw, zamykając część budynków publicznych i wprowadzając restrykcje dotyczące transportu. W Bangladeszu magazyny ropy pilnuje wojsko. Kolejki na stacjach benzynowych pojawiają się także w takich krajach jak Wietnam, Pakistan czy Filipiny.
Takie sytuacje przypominają rządom, jak bardzo gospodarki uzależnione są od importu paliw kopalnych i od stabilności regionów, w których są one wydobywane.
Kryzysy na rynku ropy przyspieszają transformację
Rosnące ceny paliw zwykle zwiększają zainteresowanie alternatywnymi źródłami energii. Wysokie koszty importu ropy mogą skłonić wiele państw do przyspieszenia inwestycji w energetykę odnawialną oraz produkcję energii we własnym kraju.
Z ekonomicznego punktu widzenia oznacza to także szansę dla państw, które już dziś dominują w produkcji technologii związanych z zieloną energią.
Jednym z nich są Chiny. Kraj ten jest obecnie największym na świecie producentem paneli słonecznych, turbin wiatrowych i wielu elementów infrastruktury energetyki odnawialnej. Szacuje się, że chińskie firmy wytwarzają ponad 70 proc. globalnych technologii związanych z czystą energią.
„Chiny są już światowym centrum produkcji zielonych technologii i mogą skorzystać na dalszym rozwoju zielonej gospodarki” – pisze w serwisie „The Conversation” ekonomista Chee Meng Tan z University of Nottingham.
Zielona technologia jako narzędzie wpływu
Eksport tanich technologii energetycznych może stać się dla Pekinu ważnym instrumentem wpływu na świecie. Dostarczając instalacje fotowoltaiczne, turbiny wiatrowe czy baterie do magazynowania energii, Chiny mogą budować relacje gospodarcze z krajami rozwijającymi się.
Jednocześnie finansowanie projektów niskoemisyjnych za granicą może poprawiać wizerunek kraju jako partnera wspierającego globalną transformację energetyczną.
Taka strategia mogłaby również zwiększyć tzw. miękką siłę Chin, czyli zdolność do wpływania na inne państwa poprzez współpracę gospodarczą i atrakcyjność technologii, a nie tylko poprzez presję ekonomiczną lub militarną.
Nadprodukcja i napięcia handlowe
Dominacja Chin w sektorze zielonych technologii nie jest jednak pozbawiona problemów. Szybki rozwój branży był możliwy dzięki silnemu wsparciu państwa dla producentów paneli słonecznych, baterii i samochodów elektrycznych. Doprowadziło to jednak do powstania nadwyżek produkcyjnych. W wielu sektorach chińskie firmy wytwarzają więcej sprzętu, niż jest w stanie wchłonąć krajowy rynek.
W rezultacie przedsiębiorstwa coraz bardziej zależą od eksportu. To z kolei prowadzi do sporów handlowych, ponieważ część państw oskarża Chiny o dumping cenowy i zalewanie zagranicznych rynków tanimi produktami.
Jeśli Pekin nie rozwiąże tych problemów, zielona gospodarka, zamiast narzędziem budowania wpływów, może stać się źródłem napięć politycznych.
Zielone ambicje a własne emisje
Kolejnym wyzwaniem jest własny bilans klimatyczny Chin. Kraj pozostaje największym na świecie emitentem gazów cieplarnianych, a jeszcze kilkanaście lat temu bywał określany jako globalne centrum zanieczyszczenia powietrza.
Od ok. 2014 r. sytuacja zaczęła się jednak stopniowo poprawiać. Wprowadzono liczne regulacje ograniczające emisje przemysłowe, a programy zalesiania i odbudowy lasów zmniejszyły skalę pustynnienia oraz burz piaskowych w wielu regionach kraju.
Pojawiają się również sygnały, że emisje dwutlenku węgla w Chinach mogą spadać od ok. 2024 r., choć skala tej zmiany wciąż jest analizowana.
Wojna w Azji Południowo-Zachodniej pokazuje, że bezpieczeństwo energetyczne pozostaje jednym z kluczowych elementów globalnej polityki. Kraje silnie uzależnione od importu ropy są szczególnie wrażliwe na konflikty w regionach wydobycia surowców.
Jeśli kryzys paliwowy będzie się pogłębiał, wiele państw może przyspieszyć inwestycje w odnawialne źródła energii i technologie magazynowania prądu.
Dla Chin, które już dziś są największym producentem takich technologii, oznacza to potencjalnie ogromną szansę gospodarczą i polityczną. To, czy Pekin ją wykorzysta, zależy jednak od tego, czy uda mu się połączyć ekspansję technologiczną z budowaniem zaufania w relacjach międzynarodowych.












