„Chory ryś” biega wolno pod Warszawą. Fundacja apeluje do właściciela

„Chory ryś” pod Warszawą

Fundacja Kopytka z nadzieją – Azyl dla Zwierząt leśnych i gospodarskich otrzymała zgłoszenie, że w nocy ze środy na czwartek (z 18 na 19 lutego) w miejscowości Kierszek pod Warszawą, w pobliżu Lasu Kabackiego, widziany był „chory ryś”. Po przybyciu na miejsce okazało się, że to serwal sawannowy – egzotyczny gatunek kota afrykańskiego.

Serwal uciekł

Kot był w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej. Niestety próba jego odłowienia zakończyła się niepowodzeniem. Pracownicy fundacji oddali niecelny strzał z broni Palmera – specjalistycznego sprzętu do usypiania zwierząt – po czym serwal uciekł. Pomimo intensywnych poszukiwań nie udało się odnaleźć jego śladów. Najprawdopodobniej zwierzę uciekło z prywatnego domu lub hodowli. 


Zobacz wideo

Policja wraca do sprawy noworodka z Kazimierzowa

Organizacja zaapelowała o pilny kontakt właściciela. Poprosiła także wszystkich mieszkańców oraz osoby, które zuważą serwala, o zgłaszanie wszelkich informacje do fundacji, Straży Miejskiej w Konstancinie-Jeziornie lub Wydziału Ochrony Środowiska. „Nie próbujcie odławiać zwierzęcia samodzielnie” – czytamy w oświadczeniu.

Serwalowi grozi niebezpieczeństwo

Fundacja podkreśliła, że najważniejszy jest czas. Serwal sawannowy to gatunek egzotyczny, pochodzący z Afryki, dlatego niskie temperatury stanowią dla niego poważne zagrożenie, ponieważ:

  • nie posiada odpowiedniej, zimowej okrywy włosowej,
  • nie ma naturalnych mechanizmów ochrony przed mrozem,
  • śnieg i mróz znacznie utrudniają mu polowanie i zdobywanie pożywienia.

Czytaj także: Norwegia odwraca się od Boga. Ale młodzi odkrywają wiarę na nowo

Udział