
O sprawie przypomniała w lutym policja w ramach kampanii „Archiwum X – Nie przestajemy szukać!”. Martwa dziewczynka została odnaleziona 21 stycznia 2001 roku w przydrożnym rowie w okolicy miejscowości Kazimierzowo w woj. warmińsko-mazurskim. Noworodek był owinięty w koc, obok leżała poduszka.
„Na miejsce natychmiast skierowano policjantów i techników kryminalistyki. Zabezpieczono ślady, a do działań wykorzystano psa tropiącego, który podjął ślad prowadzący w kierunku miejscowości Adamowo. Przy jednym z budynków trop niestety się urwał” – informowali funkcjonariusze w komunikacie.
Wiadomo, że dziecko urodziło się żywe. W ciągu maksymalnie kilku godzin zmarło z powodu wyziębienia i braku udzielonej pomocy. Jak dowiedzieliśmy się, z ustaleń śledztwa wynika, że dziecko najprawdopodobniej urodziło się poza szpitalem. Do dziś nie wiadomo, kim była matka dziewczynki i skąd pochodziło dziecko.
Kazimierzowo. Ciało noworodka porzucone przy drodze
„Ta sprawa pozostaje nierozwiązana od ponad 25 lat. Została wcześniej umorzona ze względu na niewykrycie osób odpowiedzialnych za śmierć dziecka, jednak to nie oznacza, że została zapomniana” – zaznacza w przesłanym Gazeta.pl komentarzu policjant operacyjny Wydziału Kryminalnego KWP w Olsztynie, działający w ramach Archiwum X. Funkcjonariusz poprosił o zachowanie anonimowości.
„Postanowiliśmy przyjrzeć się jej ponownie, ponieważ przez ostatnie ćwierć wieku zmieniło się wiele, również w zakresie metod naszego działania oraz narzędzi, jakimi możemy dysponować” – dodaje.
Policjant przyznaje, że szczególna trudność w sprawie dotyczy miejsca porzucenia dziecka. To trasa, która już wtedy łączyła Trójmiasto ze stolicą.
„Przez to nie mamy żadnej pewności, że matka dziecka była mieszkanką tej okolicy, czy nawet naszego regionu. Dlatego zależało nam, by komunikat dotarł do jak najszerszego grona odbiorców, co dziś jest zdecydowanie łatwiejsze niż 25 lat temu” – wyjaśnia funkcjonariusz Archiwum X.
Czytaj także: Nowe tropy Archiwum X. Wznowiono śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa 15-letniej Izy – pisze Marek Mamoń na Wyborcza.pl.
Policjant: Wykorzystaliśmy nowoczesną technologię
„W naszych działaniach wróciliśmy do miejscowości w tej okolicy, m.in. Kazimierzowa i Adamowa. Rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy mogli to zdarzenie pamiętać. Rozmawialiśmy z osobami, do których krewni dziecka mogli lub mogą w przyszłości zwrócić się z pytaniami o jego los. Nie o wszystkich naszych metodach możemy mówić, również ze względu na inne sprawy, które prowadzimy, ale w tej sprawie stopniowo poszerzamy krąg naszych działań, licząc na przełom” – zaznacza policjant.
Po tym, gdy policja w lutym przypomniała o sprawie dziewczynki, zgłosiła się jedna osoba z informacją o rodzinie żyjącej w pobliżu miejsca, gdzie pozostawione zostało dziecko. Ten trop nie przyniósł jednak przełomu.
„Zebrany lata temu materiał dowodowy został ponownie poddany badaniom, w których wykorzystaliśmy nowoczesną technologię, niedostępną śledczym na początku tej sprawy. To pozwoliło na dokładne ustalenie profilu DNA dziecka. Zebrany został też materiał porównawczy od osób, które pojawiały się w aktach. Zebrane w ten sposób dane są analizowane i porównywane z aktualizowanymi danymi w naszych bazach” – wylicza policjant operacyjny.
Funkcjonariusze nie mają pewności, czy ktokolwiek z krewnych dziecka jeszcze żyje lub przebywa w Polsce. Nie udało się też ustalić, gdzie kupiona została poduszka znaleziona przy dziecku.
„Ta sprawa jest wyjątkowo trudna również z tego względu, że dotyczy nowonarodzonego dziecka i jego krótkiej, ale tragicznej historii. Mamy nadzieję, że jeśli ta zagadka wciąż będzie tak trudna, to może przełom nastąpi dzięki jednej osobie, która po latach milczenia znajdzie w sobie odwagę, by wrócić do trudnych wspomnień” – podsumowuje policjant.
Osoby posiadające wiedzę na temat tego zdarzenia proszone o kontakt pod numerem telefonu +48 509 985 025 lub mailowo: archiwumx@policja.gov.pl. Policja zapewnia pełną anonimowość.











