
Interia współpracuje z najważniejszymi gazetami na świecie. Publikujemy informację założonego w 1888 roku brytyjskiego dziennika „Financial Times” o kryzysie, jaki grozi branży lotniczej w związku z zamknięciem cieśniny Ormuz.
ACI Europe, organizacja reprezentująca lotniska w UE, poinformowała, że zapasy paliwa lotniczego są coraz mniejsze, a „wpływ działań militarnych na popyt” dodatkowo napina łańcuch dostaw.
W liście, do którego dotarł „Financial Times”, organizacja ostrzegła unijnego komisarza ds. transportu Apostolosa Tzitzikostasa o „rosnących obawach branży lotniskowej dotyczących dostępności paliwa lotniczego, a także potrzebie proaktywnego monitoringu i działań ze strony UE”.
„Jeśli przepływ przez cieśninę Ormuz nie zostanie wznowiony w istotny i stabilny sposób w ciągu najbliższych trzech tygodni, systemowe braki paliwa lotniczego staną się dla UE rzeczywistością” – napisano w liście.
Jak dodano w piśmie, zbliżający się szczyt sezonu letniego – „kiedy ruch lotniczy umożliwia funkcjonowanie całego ekosystemu turystycznego, od którego zależy wiele gospodarek UE” – dodatkowo wzmacnia te obawy.
Niektóre kraje azjatyckie, w tym Wietnam, zaczęły racjonować paliwo lotnicze z powodu niedoborów. Europa jak dotąd nie doświadczyła powszechnych braków, choć ceny paliwa podwoiły się, a linie lotnicze ostrzegały przed odwoływaniem lotów.
Mimo ogłoszenia przez Donalda Trumpa dwutygodniowego zawieszenia broni w wojnie z Iranem światowe ceny ropy pozostały wysokie.
Jak wynika z danych agencji Argus Media, referencyjne ceny paliwa lotniczego w północno-zachodniej Europie zamknęły się w czwartek na poziomie 1 573 dol. za tonę – wobec około 750 dol. za tonę przed wybuchem wojny z Iranem.
Europejskie linie lotnicze twierdzą, że powinny mieć wystarczająco paliwa na kilka tygodni, jednak dostawcy nie są w stanie zagwarantować dostaw na maj.
W ubiegły weekend cztery włoskie lotniska wprowadziły ograniczenia dotyczące paliwa lotniczego po zakłóceniach u kluczowego dostawcy, choć niedobór nie był bezpośrednio powiązany z cieśniną Ormuz. Przez ten przesmyk przebiega trasa transportu około 40 proc. światowych dostaw paliwa lotniczego.
W liście ACI Europe wezwała do uruchomienia monitoringu podaży w skali całej UE, aby branża mogła lepiej koordynować reakcję. „Na razie nie ma w UE monitoringu produkcji i dostępności paliwa lotniczego” – podkreślono.
„Zacisk podaży poważnie zakłóciłby funkcjonowanie lotnisk i łączność lotniczą, niosąc ryzyko dotkliwych skutków gospodarczych dla społeczności, których to dotyczy, i dla Europy w przypadku systemowych braków paliwa lotniczego” – czytamy.
Linie lotnicze zaczęły już ograniczać część połączeń, ponieważ wyższe ceny paliwa lotniczego sprawiły, że niektóre trasy stały się nieopłacalne.
Delta Air Lines zapowiedziały, że tną siatkę połączeń o 3,5 proc., w tym wybrane rejsy w środku tygodnia i nocne, by zminimalizować skutki droższego paliwa. Spółka spodziewa się dodatkowych 2 mld dol. kosztów paliwa między kwietniem a czerwcem.
Air New Zealand również ograniczyły część połączeń z powodu wyższych kosztów paliwa, a polskie linie LOT redukują mniej popularne rejsy – jednocześnie spodziewając się podwyżek cen biletów.
Autor: Peter Campbell, Londyn
Współpraca: Raphael Minder, Warszawa
Data Publikacji: 10 kwietnia 2026 r.
© The Financial Times Limited 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Zakaz rozpowszechniania, kopiowania i modyfikowania. Interia ponosi pełną odpowiedzialność za tłumaczenie. The Financial Times Limited nie odpowiada za jego jakość i dokładność.












