
-
Wśród dwóch blisko spokrewnionych gatunków ptaków w Polsce, liczebność skowronka polnego gwałtownie spada, a dzierlatki wzrasta, co jest związane z działalnością człowieka.
-
Liczebność skowronka zwyczajnego w Polsce spadła znacznie poniżej 10 milionów par, podczas gdy populacja dzierlatki, zwłaszcza w Wielkopolsce, wzrosła do około 32 800 par.
-
Dzierlatka przystosowała się do nowych, zurbanizowanych środowisk jak stacje benzynowe, parkingi i wysypiska, podczas gdy skowronek traci siedliska powiązane z krajobrazem rolniczym.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Jeszcze nie tak dawno sprawa była jasna – skowronek zwyczajny, zwany też skowronkiem polnym albo rolakiem, to najliczniejszy ptak w Polsce. Przebijał liczebnością wróble, sikory, zięby. Jeszcze w 2012 r. liczbę par tego ptaka oceniano w Polsce na 11-13 mln. Dla porównania: wróbli domowych, które uważa się zwyczajowo za ptaki najpospolitsze (zupełnie niesłusznie), mieliśmy 7 mln par, zięb – niecałe 9 mln par. Dzisiaj skowronków jest znacznie mniej, znacznie poniżej 10 mln par i liczba ta na dodatek spada.
Polskie ptaki giną na potęgę. Najgorzej jest na polach
Ten ptak jest bowiem przedstawicielem fauny krajobrazu rolniczego, a wszystkie małe ptaki związane z tym krajobrazem giną. Aż 12 gatunków wyraźnie zmniejszało swoją liczebność w kraju, np. turkawka, czajka, rycyk, dymówka, cierniówka, pokląskwa, świergotek łąkowy, pliszka żółta, makolągwa, ortolan, trznadel i właśnie skowronek. Źle działają na nie zmiany zachodzące w środowisku, w krajobrazie rolniczym. Wszystkie drobne ptaki tego środowiska cierpią i giną, wśród nich skowronek.
– Jako pierwsi spadek liczby skowronków zauważyli Brytyjczycy. Wtedy jednak w Polsce nikt się tym za bardzo nie przejmował. Uznawaliśmy, że to zagraniczny problem. Nie nasz – relacjonuje prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Tymczasem był to początek reakcji domina, która dosięgnęła także Polskę.
Dzisiaj spadek populacji skowronków jest ogromny. W porównaniu z poprzednią dekadą mamy ich o 25 proc. mniej. W latach osiemdziesiątych badania liczebności ptaków krajobrazu rolniczego prowadzone pod Wolsztynem wykazały 130 par skowronków na trzy kilometry kwadratowe. Teraz pozostało ich może 15.
Liczba skowronków w Polsce spada. Ale dzierlatek rośnie
Skowronek zwyczajny ma zatem problem, ale mamy w Polsce jeszcze jeden gatunek skowronka. To dzierlatka, zwana też pośmieciuszką. Jak potwierdza OTOP (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków), ostatnie lata przyniosły istotny wzrost liczebności dzierlatki.
„Szczegółowa analiza trendów tego gatunku wskazuje, że wzrost liczebności populacji zauważalny jest głównie w Wielkopolsce, podczas gdy w innych regionach Polski liczebność spada. Wielkopolska jest kluczowym obszarem występowania dzierlatki w Polsce. Według publikacji, która ukazała się w zeszłym roku na łamach Ornis Polonica, populacja dzierlatki w Wielkopolsce wynosi ok. 32 800 par” – podaje OTOP.
Pośmieciuszka nie oznacza ptaka żerującego na śmieciach, ale to, że zajmuje tereny porzucone i nieużytki. To zupełnie inne środowisko niż w przypadku skowronka polnego i inna nisza zagospodarowana przez dzierlatkę, przez co ze skowronkiem zwyczajnym nie wchodzą sobie w paradę.
Ma to przełożenie na sytuację obu tych polskich ptaków. Skowronków uzależnionych od terenów rolniczych jest coraz mniej. Dzierlatka za to ma się dobrze nawet na nieużytkach, gdzie pobudowano domy, blokowiska i wiele miejsc użyteczności publicznej jak stacje benzynowe.

Dzisiaj jest mieszkanką blokowisk, miejsc zniszczonych przez przemysł, skrajów dróg, wysypisk śmieci i gruzu, placów i składnic przemysłowych, nasypów kolejowych. – Także autostrad, parkingów, stacji benzynowych – dodaje prof. Piotr Tryjanowski. – Tam naprawdę jest sporo dzierlatek. Południe Wielkopolski, od Kościana po Rawicz to niemal ich zagłębie.
To miejsca powstałe na dawnych nieużytkach, zatem w jakimś sensie wydarte dzierlatkom. Ptak traci dawny biotop, ale w odróżnieniu od skowronka zwyczajnego, niewiele sobie z tego robi. Przeciwnie, dzierlatka kapitalnie przystosowała się do życia w zmienionym środowisku, a stacje benzynowe, parkingi czy wysypiska to jej idealne środowisko, w którym żywi się odpadkami.












