
Sprawa tej największej i najbardziej znanej giełdy kryptowalut w Polsce od kilku tygodni budzi ogromne emocje. Jak informowała niedawno „Wyborcza Biz” – firma ma poważne problemy finansowe. W sumie kwota strat polskich klientów Zondacrypto może sięgać 350 mln zł. Do tego dochodzą wątki rosyjskich powiązań giełdy, sponsorowania PKOl-u, fundacji i wydarzeń z udziałem polityków polskiej prawicy oraz dwóch prezydenckich wet do ustaw, które miały uregulować rynek kryptowalut w naszym kraju.
„Liderzy rozmawiają”
Sprawę Zondacrypto bada już prokuratura, ale równolegle zaczęły się pojawiać pomysły powołania w Sejmie komisji śledczej. Jako pierwszy zgłosił go kilka dni temu marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. „Zondacrypto to materiał na komisję śledczą. Utrata pieniędzy przez ludzi, finansowanie polityków PiS i Konfederacji, wiedza Nawrockiego, łapówki, opłacanie imprez politycznych, pisanie prawa za kasę, morderstwo. Co z tego jest prawdą? Kto za tym stoi?” – pytał Czarzasty w sobotnim wpisie na X.
Później w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie zastrzegał, że to na razie tylko jego pomysł. Szybko okazało się jednak, iż zwolenników komisji śledczej jest więcej – we wtorek poparł go w rozmowie z PAP szef klubu PSL Krzysztof Paszyk, następnie w środę w RMF FM minister sportu Jakub Rutnicki (KO). – Powinna powstać komisja śledcza ds. Zondacrypto. To jest decyzja Sejmu, ale ja widziałbym spotkanie – podczas takiej komisji – gdzie pan Zbigniew Ziobro, który może wreszcie wróci z Budapesztu, powiedziałby, jak to jest, że polscy olimpijczycy nie dostają pieniędzy za medale od firmy, która jest sponsorem PKOl, ale przelew na fundację regulowaną przez pana Ziobrę, 450 tys. zł, bardzo szybko się znalazł. Tak samo może posłowie Konfederacji – mówił Rutnicki.
Z naszych ustaleń wynika, iż pomysł powołania komisji śledczej ds. Zondacrypto jest poważnie rozważany w koalicji rządzącej. – Toczą się rozmowy w tej sprawie na różnych poziomach, także w gronie liderów – mówi nam ważny polityk jednej z partii koalicyjnych. – Moim zdaniem są spore szanse na to, że taka komisja powstanie. Do wyborów pozostał jeszcze ponad rok, więc jest czas na to, żeby zająć się tą sprawą. Myślę, że przy sprawnym prowadzeniu prac takiej komisji można byłoby pewne kwestie naświetlić i pokazać opinii publicznej – przekonuje nasz rozmówca.
Sponsoring PKOl, rosyjska mafia i tajemnicze zaginięcie
Sprawa Zondacrypto jest skomplikowana, bo ma nie tylko wątki polityczne, ale i kryminalne. Założyciel giełdy, która początkowo działała pod nazwą BitBay, Sylwester Suszek zaginął w 2022 r. Firmę przejął następnie jego bliski współpracownik Przemysław Kral. Spółka zaczęła działać jako Zondacrypto, szybko zyskując tysiące klientów. Za jej sukcesem, jak informował w zeszłym tygodniu premier Donald Tusk, miała stać rosyjska mafia.
W październiku zeszłego roku Zondacrypto została sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a kilka miesięcy wcześniej, na finiszu kampanii wyborczej – konferencji CPAC w Jasionce pod Rzeszowem. W wydarzeniu wzięli udział m.in. ówczesny prezydent Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki oraz ówczesna sekretarz bezpieczeństwa krajowego USA Kristi Noem.
Na początku kwietnia Tusk informował z kolei, iż Przemysław Kral sponsorował fundacje związane ze Zbigniewem Ziobrą (fundacja Instytut Polski Suwerennej miała otrzymać 450 tys. zł) i Przemysławem Wiplerem z Konfederacji (Fundacja Dobry Rząd – 70 tys. euro).
Które wątki do zbadania przez komisję?
Komisja śledcza, jak słyszymy nieoficjalnie, mogłaby się skupić właśnie na wątkach politycznych, czyli powiązaniach polskiej prawicy z Zondacrypto i szef szefem oraz wyjaśnić, czy kwestia sponsorowania fundacji Ziobry i Wilpera, a także ubiegłorocznej konferencji CPAC, mogła mieć wpływ na decyzje prezydenta Nawrockiego o wetach do rządowych ustaw regulujących rynek kryptowalut w Polsce. – Ale wątki rosyjskich pieniędzy i rosyjskiej mafii też są ciekawe – mówi nam ważny polityk obozu rządowego.
Wyjaśnienie losów zaginionego Sylwestra Suszka oraz okoliczności, w jakich Przemysław Kral przejął BitBay, komisja miałaby natomiast zostawić prokuraturze i służbom.
Do pomysłu powołania komisji śledczej przychylnie odnoszą się także przedstawiciele klubów Centrum i Polski 2050. – Biorąc pod uwagę ilość pieniędzy, które zostały stracone oraz liczbę obywateli – a to są, jak przypomnę, między dwa a trzy miliony tych, którzy są zaangażowani w rynek kryptowalut w Polsce – to myślę, że taka komisja byłaby potrzebna – mówi nam poseł Łukasz Osmalak. Nie wyklucza, iż temat ten pojawi się na posiedzeniu klubu Polski 2050 w najbliższy poniedziałek.
Szef klubu Centrum Mirosław Suchoń, choć jest zdania, że wątki związane z Zondacrypto to raczej sprawa dla służb i prokuratury, też nie mówi „nie” komisji śledczej. – Jeżeli pojawi się pomysł komisji śledczej parlamentarnej, to będziemy się oczywiście życzliwie temu przyglądać – deklaruje.
Czwarta komisja śledcza?
Jeśli komisja śledcza ds. Zondacrypto by powstała, byłaby już czwartym tego typu przedsięwzięciem w Sejmie. Na początku kadencji powołano trzy komisje śledcze – dwie z nich (ds. „wyborów kopertowych” i ds. tzw. afery wizowej) zakończyły już prace. Wciąż pracuje trzecia – ds. Pegasusa.











![Morawiecki kontra Czarnek. Polacy mieli wybrać kandydata na premiera. Wskazali inną odpowiedź [SONDAŻ] Morawiecki kontra Czarnek. Polacy mieli wybrać kandydata na premiera. Wskazali inną odpowiedź [SONDAŻ]](https://bi.im-g.pl/im/46/3a/1f/z32746310IER,Mateusz-Morawiecki-i-Przemyslaw-Czarnek--zdjecie-a.jpg)
