Czarzasty chce wspólnej listy z Zandbergiem. „Rozsądne dla naszego kraju”

– Chciałbym, żeby lewica się konsolidowała i żeby w najbliższych wyborach razem poszła do wyborów – mówił w niedzielę w „Śniadaniu Rymanowskiego” w Polsat News marszałek Sejmu, przewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty. – Chciałbym pójść razem z panem Zandbergiem, chciałbym pójść razem z panią Senyszyn, ze wszystkimi siłami lewicy, ze związkami zawodowymi – dodał.

– Uważam, że konsolidacja lewicy przed wyborami i wspólna lista w wyborach jest rozsądna dla naszego kraju. Z panem Zanbergiem łączy mnie 95 proc. poglądów, 5 proc. to jest różnica w podejściu do rządu. Uważam, że w tym rządzie lewica przeprowadziła bardzo wiele ustaw, z których jesteśmy bardzo zadowoleni, jest skuteczna. Pan Zandberg uważa, że ten rząd, głównie ze względu na Platformę Obywatelską, jest złym rządem – dodał Włodzimierz Czarzasty. 

Zobacz wideo Roman Giertych zirytował Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie wytrzymał

Wybory parlamentarne. Współpraca Razem i Nowej Lewicy

Partia Razem w wyborach parlamentarnych w 2015 r. zdecydowała się na osobny start. Wówczas nie przekroczyła progu wyborczego, uzyskując 3,62 proc. poparcia w skali kraju. Progu wyborczego nie przekroczyła wówczas o włos także koalicja Zjednoczonej Lewicy, co finalnie skutkowało m.in. uzyskaniem przez Prawo i Sprawiedliwość większości mandatów w Sejmie.

W 2019 r. Partia Razem startowała już do Sejmu wspólnie z Sojuszem Lewicy Demokratycznej (które współtworzyło potem Nową Lewicę) i wprowadziła do parlamentu sześcioro posłów. W 2023 r. ponownie doszło do wspólnego startu, wtedy Razem miało już siedmioro przedstawicieli w Sejmie. Jesienią z ugrupowania odeszły senatorki Magdalena Biejat i Anna Górska oraz posłanki Daria Gosek-Popiołek, Dorota Olko i Joanna Wicha. Razem zdecydowało się niedługo później na opuszczenie Klubu Parlamentarnego Lewicy i stworzenie własnego koła.

Przedstawiciele Partii Razem w wypowiedziach medialnych twierdzą, że nie zamierzają startować wspólnie z Nową Lewicą w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Liczą na to, że ich ugrupowanie samodzielnie przekroczy próg. Jak dowód na to, że jest to możliwe, przywołują wyniki z ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Jeden z liderów Razem, Adrian Zandberg, uzyskał w nich 4,86 proc. poparcia, więcej niż kandydatka Nowej Lewicy Magdalena Biejat (4,23 proc.). 

Z kolei ugrupowanie Joanny Senyszyn, o którym wspominał Włodzimierz Czarzasty, to zarejestrowana pod koniec ubiegłego roku Nowa Fala. Partia obecnie jest na etapie tworzenia struktur. Joanna Senyszyn nie wyklucza wspólnego startu z innymi partiami lewicowymi na wspólnej liście. 

Sondaże. Nowa Lewica i Partia Razem

Z ostatniego sondażu CBOS wynika, że gdyby wybory parlamentarne odbyły się w czerwcu, na Koalicję Obywatelską zagłosowałoby 28,5 proc. badanych, na Prawo i Sprawiedliwość – 22,1 proc., a na Konfederację – 12,8 proc. Posłów do Sejmu wprowadziłaby również Konfederacja Korony Polskiej (9,4 proc.). Pod progiem wyborczym znalazłyby się m.in. Partia Razem (4 proc.), Nowa Lewica (3,9 proc.), PSL (1,5 proc.) i Polska 2050 (1,3 proc.). 

Z kolei w badaniu United Surveys by IBRiS przeprowadzonym dla Wp.pl KO uzyskała 29,7 proc. poparcia, PiS – 24,1 proc., Konfederacja – 12,2 proc., Konfederacja Korony Polskiej – 9,6 proc., Nowa Lewica – 7,1 proc., a PSL – 5 proc. Partia Razem uzyskała w tym badaniu 3,1 proc., a Polska 2050 – 1,4 proc.

Udział
Exit mobile version