
Wydaje się oczywiste, że granica prywatnej posiadłości kończy się z linią ogrodzenia, ale jak pokazuje praktyka, nie każdy przepisy respektuje. Wielu właścicieli umieszcza bowiem przed ogrodzeniem posesji kwiaty, dekoracje świąteczne, plakaty wyborcze, czy głazy usunięte z działki. Drobiazg? Tylko pozornie.
Tego nie możesz wystawić przed ogrodzeniem
Jak przypomina Portal Samorządowy, tego rodzaju działania są niezgodne z prawem. Art. 39 ust. 1 ustawy o drogach publicznych mówi, że zabrania się „lokalizacji lub umieszczania urządzeń obcych, przedmiotów i materiałów niezwiązanych z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego”.
Warto też mieć na uwadze fakt, że pozostawienie czegokolwiek przed ogrodzeniem posesji może być też niebezpieczne, zwłaszcza zimą. Przykładowo, przykryty śniegiem gruz czy rośliny mogą zostać przykryte śniegiem przez co będą niewidoczne i mogą stać się przyczyną wypadku.
Obszar tuż przy ogrodzeniu jest zazwyczaj traktowany jako tak zwany pas drogowy, który obejmuje jezdnię, chodnik, pobocze oraz ścieżkę dla rowerzystów. Jak przypomina Wirtualna Polska, każdy, kto nielegalnie ustawi tam donicę czy reklamę, musi liczyć się z karą wynoszącą dziesięciokrotność zwykłej opłaty za użytkowanie tego gruntu. W praktyce oznacza to, że przy dziennej stawce wynoszącej 100 zł, kara za samowolę sięga aż 1000 zł za każdy dzień. Takie wysokie grzywny są naliczane nieprzerwanie aż do dnia, w którym sporny element zostanie całkowicie usunięty z przestrzeni publicznej przez właściciela posesji.
Portal przypomina, że aby legalnie wykorzystać fragment ziemi przed domem, należy wcześniej uzyskać pisemną zgodę od właściwego zarządcy, którym najczęściej jest urząd gminy. Zezwolenie to jest niezbędne nie tylko przy stałych konstrukcjach, ale także przy budowie zjazdu czy tymczasowym składowaniu materiałów budowlanych na poboczu, a brak dokumentu zawsze kończy się interwencją służb porządkowych.












