
W ostatnich miesiącach znacząco pogłębił się konflikt między frakcjami w PiS, co doprowadziło do stanowczej reakcji ze strony Jarosława Kaczyńskiego. Ostrzegł on swoich polityków, że grozi im zawieszenie w prawach członka partii, jeżeli dalej będą się wzajemnie atakować. Część z nich zignorowała jednak te ostrzeżenia. Według ustaleń „Super Expressu” prezes PiS, z pomocą Mariusza Błaszczaka i Joachima Brudzińskiego, tworzy czarną listę.
Gazeta ustaliła, że miał się na niej znaleźć m.in. Jacek Kurski czy Sebastian Kaleta. Kaczyńskiemu miał podpaść także Michał Dworczyk. „Fakt, że Dworczyk jest na celowniku widać też, patrząc na listę gości, jacy mają pojawić się na panelu w Stalowej Woli. Byłego szefa KPRM tam nie ma” – czytamy.
Michał Dworczyk zniknął z listy prelegentów konwencji o obronności
Jak dowiedziała się Wirtualna Polska decyzję o odsunięciu Michała Dworczyka od konwencji Jarosław Kaczyński podjął osobiście, ale po wyraźnych sugestiach ze strony Mariusza Błaszczaka. Politycy partii, z którymi rozmawiał portal, wskazują, że byłego wiceministra obrony pogrążył wywiad w Kanale Zero na temat programu SAFE. – Michał „olał” przekaz dnia w programie – o ironio – „Przekaz Dnia”. No i prezes go skreślił – powiedział jeden z rozmówców. Oficjalny przekaz PiS dotyczący tego programu skupia się na jego krytyce. Sam Kaczyński stwierdził, że jego przyjęcie oznaczałoby „Polskę pod niemieckim butem”.
– Donosili na niego na Nowogrodzką, twierdząc, że w wywiadach „jeździ” po „maślarzach” [frakcji przeciwnej Mateuszowi Morawieckiego, określonej tak przez jego współpracowników – red.]. Prezes widocznie w to uwierzył. Najbardziej nadawał na niego Błaszczak. I dlatego Michała ma nie być w Stalowej Woli. To kara – przekazał inny polityk. Sam Dworczyk zapytany o to, dlaczego nie będzie prelegentem, odparł: – Proszę pytać przewodniczącego Mariusza Błaszczaka.
Michał Dworczyk przekonywał o „dobrych stronach” programu SAFE
Wspominany wywiad odbył się w piątek, 13 lutego. – Mam wrażenie, że część parlamentarzystów nie zadaje sobie w ogóle trudu, żeby zapoznać się z tym, czym jest właściwie program SAFE. I trzeba powiedzieć na początku, że program SAFE ma swoje dobre strony. Natomiast jest bardzo dużo znaków zapytania – mówił w nim Michał Dworczyk.
Zdystansował się także od krytycznych wypowiedzi polityków PiS-u na temat tego, że jednym z profitentów ma być spółka Polska Amunicja. Dworczyk przypomniał, że szef tej firmy, Paweł Poncyljusz, jest nie tylko byłym posłem Koalicji Obywatelskiej, ale także i Prawa i Sprawiedliwości. – Jestem skrajnie krytyczny wobec takich wypowiedzi – powiedział. Stwierdził, że sam chciałby, aby Polska Amunicja otrzymała środki z programu SAFE. – Podobnie jak firma Niewiadów. Dlaczego? Bo to mogą być jedyne dwie firmy, które mogą w krótkim czasie posiadać taką zdolność – dodał. Jednak polityk w trakcie rozmowy wielokrotnie podkreślał także, że ma wiele wątpliwości co do programu i tego, jak został on przygotowany przez rząd.
Fragmenty wywiadu Dworczyka miały, jak dowiedziała się Wirtualna Polska, dotrzeć do Jarosława Kaczyńskiego dzięki Mariuszowi Błaszczykowi. – Obaj uznali, że to było ze strony Michała mega nielojalne – powiedział jeden z informatorów portalu.
Przeczytaj także: Polecą głowy w PiS? Znane nazwiska na czarnej liście Kaczyńskiego
Źródła:„Super Express”, Kanał Zero, Wirtualna Polska











