Do zdarzenia doszło w niedzielę (9 sierpnia) na jednym z łomżyńskich osiedli. Jak wynika z  nagrań monitoringu Spółdzielni Mieszkaniowej „Perspektywa”, do których dotarł Polsat News, dziecko wspięło się na balustradę, a następnie przeszło na balkon sąsiedniego, niezamieszkanego lokalu.

Dziewczynkę uratował pracownik sklepu

Sytuację zauważył pracownik osiedlowego sklepu. Dziewczynka nie reagowała na prośby o zejście z barierki, dlatego mężczyzna wraz z dwoma innymi przechodniami wskoczyli na taras na parterze, naprędce rozłożyli koc i zdołali złapać spadającą czterolatkę. Jak przekazała straż pożarna, trzy zadysponowane na miejsce zastępy nie zdążyły dotrzeć przed zakończeniem akcji.


Zobacz wideo

’Mój boże! Mój boże!’. Strażak pewnie złapał dziecko zrzucone z balkonu

Dziewczynka została przetransportowana do szpitala. Lekarze określają jej stan jako bardzo dobry. W trakcie zdarzenia zaniepokojeni sąsiedzi dobijali się do mieszkania, w którym przebywała matka czterolatki. Kobieta otworzyła drzwi dopiero po upadku córki. Po przyjeździe policji okazało się, że była pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało 0,7 promila. Ustalono również, że ojciec dziecka przebywa obecnie za granicą.

Co grozi matce?

Obecnie matka towarzyszy córce w szpitalu. Podkomisarz Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży poinformowała, że kobieta zostanie przesłuchana natychmiast po opuszczeniu placówki medycznej.

Ze względu na ciążący na niej szczególny obowiązek opieki nad małoletnią śledczy prawdopodobnie zakwalifikują ten czyn jako narażenie jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo polskie prawo przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności.

Udział