
Jakiś czas temu opisaliśmy wyniki głosowania w sondzie na temat popierania decyzji Karola Nawrockiego. To właśnie pod tym materiałem pojawiła się ankieta dotycząca tego, jak odbierana jest liczba wet. Sondę, której wyniki opisujemy, znajdziesz TUTAJ.
Jedna odpowiedź wyraźnie dominuje nad pozostałymi. Różnice między wskazaniami są bardzo duże
Pytanie brzmiało „Jak oceniasz liczbę wet ustaw przez prezydenta?”. Najwięcej głosów oddano na odpowiedź wskazującą na zbyt dużą liczbę wet. Opcję ”Jest zbyt duża i budzi wątpliwości” wybrało 84,91 proc. głosujących, co przełożyło się na 7414 głosów (wynik z dnia 30.03.2026 r.). Drugie miejsce zajęła odpowiedź ”Jest odpowiednia i uzasadniona” z wynikiem 12,28 proc., czyli 1072 głosami. Wśród rzadziej wybieranych odpowiedzi znalazła się opcja wskazująca na zbyt małą liczbę wet. ”Jest zbyt mała, powinno być ich więcej” zaznaczyło 1,89 proc. głosujących, co daje 165 głosów. Najrzadziej wybierano odpowiedź ”Trudno to jednoznacznie ocenić”, która uzyskała 0,93 proc., czyli 81 głosów, przy łącznej liczbie 8732 odpowiedzi.
Weto prezydenta oznacza odmowę podpisania ustawy i przekazanie jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Parlament może ponownie zająć się ustawą i spróbować odrzucić weto większością kwalifikowaną trzech piątych głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jeśli weto zostanie odrzucone, prezydent ma obowiązek podpisać ustawę. W przeciwnym razie ustawa nie wchodzi w życie.
Prezydent wygrał wybory niewielką różnicą głosów. Od początku pozostaje w sporze z rządem
Karol Nawrocki objął urząd po zwycięstwie w wyborach prezydenckich, w których pokonał Rafał Trzaskowski. Był kandydatem wspieranym przez środowisko Prawo i Sprawiedliwość, co przekłada się na napięcia między Pałacem Prezydenckim a rządem tworzonym przez obecną większość parlamentarną.
W ostatnim czasie prezydent Karol Nawrocki zawetował kilka ustaw przygotowanych przez rządzącą większość, w tym m.in. ustawę dotyczącą uznania języka śląskiego za język regionalny. Równolegle jego decyzje i stanowisko wobec programu SAFE stały się elementem szerszego sporu politycznego z koalicją rządzącą. Jej przedstawiciele zarzucają prezydentowi działania o charakterze politycznym, natomiast jego zaplecze podkreśla, że korzysta on z konstytucyjnych uprawnień do kontroli procesu legislacyjnego.












