-
Zmarł ksiądz Rafał Cieszyński, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku, po utonięciu podczas kąpieli w Bałtyku przy plaży w Darłówku.
-
Służby informują, że podczas kąpieli prąd morski porwał 53-letniego mężczyznę i 46-letnią kobietę, której udało się dotrzeć do brzegu.
-
Wieczorem na plaży nie było ratowników, choć wisiała flaga zakazująca kąpieli; według wstępnych danych policji od początku czerwca w Polsce utonęło 139 osób.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Kuria Diecezjalna Pelplińska informuje, że dnia 17 sierpnia 2026 roku, zmarł, w wieku 53 lat, śp. ks. Rafał Cieszyński, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lęborku” – czytamy w komunikacie.
Pogrzeb odbędzie się w sobotę. Duchowny zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym w Szymbarku. Jak podawał „Fakt”, ksiądz zginął podczas kąpieli w morzu. W mediach społecznościowych wpisy zaczęli zamieszczać również poruszeni parafianie.
Tragedia nad Bałtykiem. Mężczyzna zginął po wejściu do morza
Do tragedii doszło w poniedziałek wieczorem przy plaży w Darłówku. Jak informowała Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa, podczas kąpieli w morzu prąd porwał 53-letniego mężczyznę oraz 46-letnią kobietę.
– Prąd zniósł tę kobietę i pozwolił jej dotrzeć na wypłycenie, w takim skrajnym wyczerpaniu trzymała się budowli hydrotechnicznej – przekazał dyrektor MSPiR Sebastian Kluska w rozmowie z Polsat News.
Łodzie ratowników dotarły na miejsce sześć minut po zgłoszeniu o topiących się plażowiczach. Kobietę udało się wyciągnąć, jednak pomoc mężczyźnie była utrudniona. – Jak go wypatrzyłem, nie mogliśmy podejść pod samą osobę. Było widać, jak przerzucają go fale – zrelacjonował ratownik Brzegowej Stacji Ratownictwa Darłowo.
Po wyciągnięciu 53-latka z wody próbowano przywrócić jego funkcje życiowe. „Niestety, pomimo prowadzonej resuscytacji, o godz. 20.04 lekarz LPR stwierdził zgon poszkodowanego” – przekazała MSPiR w mediach społecznościowych.
Na plaży w Darłówku nie było już ratowników. Wisiała jednak flaga
Według ustaleń Polsat News wieczorem na plaży nie było już ratowników. Wisiała jednak flaga zakazująca kąpieli. Ratownicy wyjaśniają, że przyczyną wciągnięcia tych osób w morze był najprawdopodobniej prąd wsteczny. Można go rozpoznać po mocnych falach rozbijających się o brzeg oraz widocznym za nimi pasem spokojnej wody.
Jak wynika ze wstępnych danych policji, od początku czerwca w Polsce utonęło 139 osób. Służby ratunkowe apelują, by w czasie niesprzyjających warunków zrezygnować z kąpieli. Woda bywa niebezpieczna także dla doświadczonych pływaków.
-
Tragedia w Kijowie. Kierowca wjechał w czekających na przystanku
-
Wypadek autokaru na Węgrzech. Jeden z kierowców wrócił do Polski, adwokat drugiego zabrał głos














