
Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa − Państwowy Instytut Badawczy przeanalizował ruch w serwisie X dotyczący systemu kaucyjnego. Liczby robią wrażenie.
Najpierw piszą o szczepionkach i migrantach, a potem o systemie kaucyjnym
Narracja „obcy zarabiają na Polakach” dotarła do ponad 10 mln użytkowników. Przekaz o tym, że kaucja to przekręt miał zasięg ponad 5,5 mln osób. Wpisy pod szyldem „system kaucyjny nie działa albo szkodzi” dotarł do ponad 2,2 mln użytkowników serwisu X. Pojawiła się nawet narracja, że rozwiązanie to wprowadzono, aby wspierać zarobkowo migrantów.
– Dezinformację na temat systemu kaucyjnego powiela dużo kont zaangażowanych politycznie – informuje Katarzyna Dziąg, starsza specjalistka z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK.
To popularny temat, który dotyka niemal wszystkie Polki i wszystkich Polaków, dlatego jest chętnie wykorzystywany – wyjaśnia ekspertka. Konta, które wcześniej negatywnie pisały migrantach, szczepionkach, KSeF czy Ukrainie, od niedawna mają w swoim „repertuarze” także system kaucyjny.
Są jednak dwa zaskakujące wnioski: po pierwsze, w przypadku kaucji obserwuje się zaskakująco niski ruch tzw. botów, czyli masowo tworzonych profili do zautomatyzowanego szerzenia wielokrotnie tych samych treści. Po drugie: w odróżnieniu od innych podatnych na dezinformację tematów, popularność systemu kaucyjnego jest zmienna i następuje falami. Największe obserwowano w październiku (gdy system ruszał) i w kwietniu.
Kłamstwa uderzają w system kaucyjny. Co chwilę pojawiają się nowe
Wiosną fala krytyki rzeczywiście była największa. Pojawiały się wówczas komentarze, że „system kaucyjny zrobił z Polaków śmieciarzy” i zwrot butelek „nam uwłacza”. Każdy ma prawo do swoich opinii (co zresztą podkreśla też NASK, który rozróżnia je od dezinformacji), ale we wpisach w mediach społecznościowych czy nawet w niektórych mediach podawana była po prostu nieprawda.
Potwierdza to Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców. Organizacja często krytykowała system kaucyjny m.in. za zbyt krótki okres przejściowy, który nie brał pod uwagę, że Polska jest drugim co do wielkości rynkiem napojów Europie, gdzie wprowadzono to rozwiązanie. System kaucyjny jest jednak niezbędny, bo bez niego branża nie osiągnie poziomów zbiórki opakowań – przyznaje Andrzej Gantner.
Innym mitem jest to, że system kaucyjny jest niepotrzebny, bo mamy nowoczesne sortownie, a segregacja i recykling odpadów stoją na wysokim poziomie. – Tymczasem w Polsce mamy duży problem z jakością selektywnej zbiórki i tym, jak dużo cennych odpadów trafia do czarnego worka – zauważa Filip Piotrowski z Waste Free Oceans.
Nawet jeśli butelki PET zostaną z niego wysortowane, nie będzie można ich już przerobić na kolejne butelki, tylko np. trafią do spalarni odpadów. Ponadto sortownie zbierają dziś średnio ok. 45 proc. takich opakowań, a system kaucyjny pozwala osiągnąć poziom 80-90 proc. zbiórki.
Najnowszym przykładem dezinformacji jest plotka jakoby za zwrot opakowań trzeba było płacić podatek VAT lub podatek dochodowy. – To kompletna bzdura – dementuje Anita Sowińska, wiceministra klimatu i środowiska. Użytkownikom serwisu X i twórcom filmów na TikToku nie przeszkadza to jednak w tworzeniu grafik z wykorzystaniem AI pokazujących ludzi rzekomo zatrzymanych przy butelkomatach przez skarbówkę.
Sztuczną inteligencję resort klimatu chce jednak wykorzystać w tej walce także na swoją korzyść. Jak argumentuje ministerstwo, działania informacyjne rządu skupiają się przede wszystkim na stronie internetowej systemu kaucyjnego m.in. właśnie dlatego, aby „karmić” algorytmy AI rzetelnymi informacjami.












