
-
Donald Trump broni Pete’a Hegsetha, twierdząc, że wierzy w jego zapewnienia o niewydaniu rozkazu ponownego ataku na łódź przemytniczą.
-
Wenezuelskie władze zapowiadają śledztwo po atakach na łodzie na Karaibach, w wyniku których zginęli obywatele Wenezueli.
-
Trump potwierdza odbycie rozmowy z Nicolasem Maduro oraz ostrzega linie lotnicze przed korzystaniem z przestrzeni powietrznej Wenezueli.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według ustaleń amerykańskich mediów do ataku miało dojść 2 września. Jak informuje CNN, wojsko USA miało uderzyć w wenezuelską łódź podejrzewaną o przemyt narkotyków.
Gdy okazało się, że dwie osoby przeżyły pierwszy atak, miano dopuścić się drugiego uderzenia, w celu dobicia osób znajdujących się na łodzi.
USA a Wenezuela. Donald Trump broni Pete’a Hegsetha
CNN poinformowało, że sekretarz wojny Pete Heseth miał wcześniej wydać rozkaz, by w ataku wyeliminować wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie.
– Po pierwsze nie wiem, czy to się wydarzyło, ale Pete powiedział, że tego nie chciał. Nawet nie wiedział, o czym mówią ludzie – stwierdził w niedzielę prezydent Donald Trump, komentując incydent.
– Zamierzam to ustalić (czy Hegseth wydał polecenia drugiego uderzenia – red.). Pete powiedział jednak, że nie wydał rozkazu zabicia tych dwóch mężczyzn. Powiedział, że tego nie rozkazał i wierzę mu w stu procentach – dodał prezydent USA. Zaznaczył również, że on sam nie zaakceptowałby drugiego uderzania w łódź.
Wenezuela oskarża USA. Władze w Caracas zapowiadają śledztwo
Amerykańskie ataki na wenezuelskie łodzie na Karaibach spotkały się z krytyką władz w Caracas. Przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Jorge Rodriguez potwierdził w niedzielę, że część zabitych stanowili obywatele Wenezueli.
– Utworzymy specjalną komisję, by zbadać wydarzenia, które doprowadziły do zabicia Wenezuelczyków na Karaibach – zapowiedział podczas konferencji prasowej. Wenezuelski parlament ma się w tym celu zebrać w poniedziałek. Rodriguez nie potwierdził ilu Wenezuelczyków zginęło w amerykańskich atakach, jednak przekazał, że rozmawiał już z ich rodzinami.
– Każdy człowiek ma prawo do należytego procesu. Nikogo nie można uśmiercać w brutalny sposób – stwierdził.
Trump rozmawiał z Maduro. „Niezbyt przyjazne państwo”.
W niedzielę prezydent USA na pokładzie Air Force One został zapytany o to, czy odbył rozmowę telefoniczną z Nicolasem Maduro. – Nie chcę tego komentować, ale odpowiedź brzmi „tak” – W piątek dziennik „New York Times”, powołując się na źródła, napisał, że Trump w ubiegłym tygodniu odbył rozmowę telefoniczną z przywódcą Wenezueli. Podczas rozmowy omówiono potencjalne spotkanie liderów w USA, lecz nie poczyniono żadnych konkretnych planów – czytamy.
Jak poinformował z kolei „Wall Street Journal”, Trump powiedział podczas rozmowy z Maduro, że jeśli nie odda władzy, USA rozważą inne opcje, w tym użycie siły. Przywódcy mieli rozmawiać też o amnestii dla Maduro i jego współpracowników.
Do rozmowy doszło kilka dni przed wejściem w życie decyzji Departamentu Stanu USA o uznaniu wenezuelskiego Cartel de los Soles (Kartelu Słońc) za organizację terrorystyczną. Według władz w Waszyngtonie jego członkami są m.in. wysocy rangą urzędnicy wenezuelskich władz, a na czele grupy ma stać przywódca kraju Maduro.
W sobotę Trump zamieścił w swoim serwisie społecznościowym Truth Social wpis, w którym zaapelował do linii lotniczych o unikanie przestrzeni powietrznej Wenezueli. Pytany w niedzielę przez dziennikarzy na pokładzie Air Force One o to, dlaczego należy uznawać przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą za zamkniętą, odpowiedział: – Ponieważ uważamy Wenezuelę za niezbyt przyjazne państwo. Dopytywany, czy wydane przez niego ostrzeżenie oznacza nadchodzący atak powietrzny na Wenezuelę, odparł, by „niczego się w tym nie doszukiwać”.













