
W październiku zarówno strona amerykańska, jak i rosyjska ogłosiły plany zorganizowania kolejnego szczytu – tym razem w Budapeszcie, jednak wkrótce potem Trump odwołał wydarzenie, twierdząc, że „moment nie jest odpowiedni”.
O to, czy Moskwa przegapiła okazję i w jakich warunkach mogłoby dojść do kolejnego spotkania Putina z Trumpem, pytany był rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.
Donald Trump znów spotka się z Władimirem Putinem? Rzecznik Kremla reaguje
– Trudno nam teraz przewidzieć, kiedy takie warunki się pojawią. Choć oczywiście wszyscy jesteśmy zainteresowani, aby te warunki nastąpiły prędzej niż później – odparł rosyjski polityk.
Dodał, że obie strony zgodziły się, iż szczyt wymaga gruntownego przygotowania, aby był „produktywny”.
– W związku z tym mamy nadzieję, że szczyt się odbędzie, gdy tylko przygotowania zostaną zakończone i warunki do jego zorganizowania będą spełnione – mówił Pieskow.
Ogłaszając swoją decyzję w sprawie spotkania w Budapeszcie, Trump ponownie wyraził frustrację z powodu działań Putina. – Za każdym razem, gdy rozmawiam z Władimirem, prowadzę dobre rozmowy, a potem nie przynoszą one żadnych rezultatów – mówił prezydent Stanów Zjednoczonych.
Z końcem października po raz pierwszy w swojej drugiej kadencji Trump nałożył na Rosję sankcje związane z wojną w Ukrainie. Kary wymierzone są w spółki naftowe Rosnieft i Łukoil.
W niedzielę Trump ogłosił, że republikanie pracują nad przepisami, które spowodują, że każdy kraj prowadzący interesy z Rosją zostanie objęty sankcjami. Pieskow stwierdził, że takie działanie spotkałoby się z „bardzo negatywnym” odbiorem ze strony Moskwy.
– Zobaczymy, jak potoczą się prace nad tym projektem i jakie będą jego szczegóły. Oczywiście, mamy do tego bardzo negatywny stosunek – oznajmił.
Agencja Reutera przypomina, że USA znacznie podniosły cła na towary pochodzące z Indii, powołując się na fakt, że kraj ten kupuje rosyjską ropę naftową. Zdaniem Moskwy ruch ten to „nielegalna presja handlowa”.
USA zapowiadają ruchy wobec Rosji. „Stałaby się radioaktywna”
Trump deklarował, że popiera inicjatywy w Kongresie nakładające presję na Rosję, mówił, iż „słyszał, że republikanie to robią” i że nie ma nic przeciwko temu.
– Republikanie wprowadzają bardzo surowe przepisy (…) na każdy kraj prowadzący interesy z Rosją, i mogą do tego dodać Iran – sam to zasugerowałem. Więc każdy kraj prowadzący interesy z Rosją będzie bardzo surowo ukarany. Możemy dodać Iran do tej formuły – oświadczył Trump.
Nie jest jasne, o jakim projekcie mówił prezydent USA. W Kongresie zgłoszono już kilka propozycji ustaw przewidujących sankcje przeciwko Rosji, jednak dotąd nie były one poddane pod głosowanie ze względu na sprzeciw prezydenta.
Największym poparciem – aż 85 ze 100 senatorów – cieszy się inicjatywa senatora Lindseya Grahama, zgłoszona jeszcze w kwietniu, zakładająca m.in. bardzo wysokie cła (500 proc.) na towary kupujących rosyjską ropę i surowce.
Senator jest również współautorem projektu uznającego Rosję za państwo wspierające terroryzm, jeśli Moskwa nie odda rodzinom wywiezionych ukraińskich dzieci. Republikanin z Karoliny Południowej ostrzegł, że taki krok uczyniłby Rosję prawnie „radioaktywną”.












