Przypomnijmy, w listopadzie 2024 roku po wygraniu wyborów prezydenckich Donald Trump wybrał Karoline Leavitt na sekretarz prasową Białego Domu. Stała się wówczas najmłodszą osobą na tym stanowisku w historii USA. Wcześniej pełniła tę samą funkcję w trakcie jego kampanii prezydenckiej. Zasłynęła przede wszystkim zdecydowaną obroną polityki Trumpa, a także częstymi sporami z mediami.
Zmiany w Białym Domu. Karoline Leavitt rezygnuje ze stanowiska
12 sierpnia Donald Trump napisał w serwisie Truth Social: „nasza wspaniała rzeczniczka Białego Domu i jedna z moich najbardziej zaufanych współpracowniczek, Karoline Leavitt, odejdzie ze swojego stanowiska z końcem miesiąca, aby móc spędzać więcej czasu ze swoimi wspaniałymi, małymi dziećmi i rodziną”. Dodał także, „że jest to decyzja, którą w pełni rozumie i szanuje”.
Następnie prezydent ujawnił, że Leavitt w dalszym ciągu będzie z nim współpracować. „Karoline będzie teraz jedną z moich najważniejszych zewnętrznych doradczyń, a także wpływowym głosem w partii republikańskiej, gdy będziemy pracować nad tym, by przeciwstawić się biegowi historii i odnieść zdecydowane zwycięstwo w wyborach do Kongresu w połowie kadencji” – napisał polityk.
Prezydent nie szczędził też ciepłych słów na temat pracy dotychczasowej rzeczniczki. „Karoline była prawdziwą liderką w Białym Domu i wykonywała fenomenalną pracę na rzecz sprawiedliwości, wolności i swobód obywatelskich od 2018 roku, w tym podczas naszej historycznej kampanii reelekcyjnej w 2024 roku” – napisał polityk.
Jak podkreślił. „Karoline była jedną z najlepszych rzeczniczek Białego Domu w historii tego urzędu”.
„Podjęłam gorzką, ale słodką decyzję”
Leavitt również odniosła się do swojej decyzji w mediach społecznościowych. „Pełnienie roli sekretarza prasowego Białego Domu przez ostatni rok i pół było zaszczytem i przygodą życia. Jestem niezmiernie wdzięczna prezydentowi Trumpowi za udzielenie mi tak wielu niezwykłych możliwości” – przekazała w serwisie X.
Wyjaśniła również, jaki jest powód jej decyzji. „Od powrotu do Białego Domu po narodzinach mojej córki czuję w sercu, że nie mogę być najlepszą mamą, na jaką zasługują moje dwoje małych dzieci, jednocześnie poświęcając nieustanny czas, energię i uwagę wymagane od sekretarza prasowego Białego Domu – i dlatego ostatecznie podjęłam gorzką, ale słodką decyzję o odejściu z Białego Domu i rozpoczęciu nowego rozdziału w moim życiu” – dodała.













