
W czwartek 9 lipca szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Marcin Przydacz pojawił się w RMF FM. Przypomniał słuchaczom o tym, że trwa spór o nominacje ambasadorskie, o który obwinił szefa MSZ Radosława Sikorskiego.
Spór o ambasadorów. Przydacz o reakcji europejskich krajów
– A kto próbował odwołać 50 ambasadorów w kwietniu 2024 roku? Przecież nie prezydent Nawrocki, nie było go wtedy. Pan minister Sikorski wywołał spór z Andrzejem Dudą, próbuje de facto ominąć przepisy konstytucji i mówi, że to on będzie decydował o tym, kto jest ambasadorem, a kto nie, bo on odpowiada rzekomo przed Sejmem – bronił swojego stanowiska. – Natomiast zapomina, że przepis konstytucji mówi tak: „Minister wnioskuje, prezydent decyduje” – dodawał.
Temat zaczął się od byłego europosła KO Krzysztofa Liska, który nie będzie szefem polskiej placówki dyplomatycznej w Kanadzie. – Z tego co wiem, sam pan Lisek chyba się wycofał. Pytanie tylko, czy się wycofał dlatego, że nie chce brać już udziału w tej hucpie pana Sikorskiego, czy się wycofał dlatego, że mu Kanadyjczycy powiedzieli: „Wie pan, jak pan ma tutaj przyjeżdżać i oszukiwać nas, że pan będzie pseudo ambasadorem, to lepiej, żeby pan nie przyjeżdżał” – dywagował Przydacz.
– Bo wiem, że są takie państwa – i to istotne państwa na mapie Europy – które już wysyłają do MSZ informację: „Przestańcie nas oszukiwać” – mówił prezydencki minister.
– Jest kilka państw europejskich, które dokładnie tak przekazały panu Sikorskiemu. „Okłamał nas pan. Mówił pan, że przyśle ambasadora. Okazuje się, że nie potrafi pan przysłać ambasadora. Wysłał pan wniosek, może przyjedzie ambasador. Przyjechał co prawda człowiek o takim imieniu i nazwisku, ale on ambasadorem nie jest. To proszę nas przestać oszukiwać i zacząć traktować poważnie” – kontynuował.
Przydacz wini Tuska o brak porozumienia
Przedstawiciel KPRP podkreślał, że sporu o ambasadorów mogłoby już nie być. – Były prowadzone negocjacje w ostatnich miesiącach pomiędzy Kancelarią Prezydenta, a Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Zostało wynegocjowane odpowiednie porozumienie, które przełamuje ten spór. Mogliśmy pójść naprzód, mogły być już podpisane konkretne nominacje, mogło dojść do konkretnych zmian na placówkach. I MSZ przyjęło to porozumienie. Uznało, że to jest dobre porozumienie. Skoro i kancelaria i ministerstwo się zgadza, zostało ono przyjęte – opowiadał.
– I wie pan co się stało? Donald Tusk powiedział: „Żadnych porozumień z prezydentem Nawrockim” – oznajmił Przydacz. – Prezydent jest otwarty, premier Donald Tusk mówi, że żadnych porozumień z tym prezydentem. Z tym prezydentem tylko konflikt, tylko walka, tylko krytyka, brak konstruktywnej współpracy. Szkoda Polski, naprawdę szkoda Polski – podsumował.
Prezydenckiemu ministrowi odpowiedział na X Radosław Sikorski. „Jedyne, czego naszym dyplomatom brakuje to wymaganego konstytucją podpisu prezydenta. Andrzej Duda podpisał 24 nominacje ambasadorskie. Karol Nawrocki – 0” – pisał szef MSZ.












