Jak informowaliśmy w Gazeta.pl, przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego przed południem doszło do przepychanek zgromadzonych tam manifestantów między innymi z Ruchu Obrony Granic i klubów Gazety Polskiej z policją. Wśród protestujących byli między innymi Robert Bąkiewicz, redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz oraz posłowie PiS.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek nazwał środowe incydenty przed Trybunałem Konstytucyjnym „bulwersującymi”. – Podpisałem pismo do prokuratora krajowego z prośbą o sprawdzenie, czy Robert Bąkiewicz i inne osoby uczestniczące w zgromadzeniu, które – moim zdaniem – przerodziło się w działania mogące naruszać porządek prawny, dopuściły się przestępstwa – poinformował podczas konferencji prasowej.
– Kolejny raz obserwujemy na oczach całej opinii publicznej bezprawne działania p.o. prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. Prokuratura nie pozostanie bierna, sędziowie powinni zostać jak najszybciej dopuszczeni do pracy – podkreślił Żurek, zwracając uwagę na wtorkową opinię Komisji Weneckiej oraz przepisy wynikające z konstytucji.
Dziennikarka TVN24 zapytała polityka o doniesienia na temat przepychanek między nowozaprzysiężonym sędzią Maciejem Berkiem a prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Żurek odparł, że dotarły do niego takie informacje. – Dotarło do mnie, że pan Berek był nawet szarpany. Ja bym chciał, aby prokuratura to od razu sprawdziła. Tutaj będzie niezbędne przeprowadzenie rozszerzonego postępowania dowodowego, żeby to stosownie udokumentować – dodał prokurator generalny.
Artykuł jest aktualizowany.











