-
Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie wycieku informacji o zabiegu medycznym syna senatora Tomasza Lenza, który odbył się w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim – informuje Wirtualna Polska.
-
Jak przekazała WP, śledczy przesłuchali dyrektora szpitala w Aleksandrowie Kujawskim Mariusza Trojanowskiego.
-
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że zbada sprawę domniemanych działań prokuratury wobec dziennikarzy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wirtualna Polska zaalarmowała w środę, że może dochodzić do próby łamania wolności słowa przez organy ścigania.
To pokłosie sprawy zabiegu syna senatora Tomasza Lenza, otwiera się w nowym oknie, który został przeprowadzony w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim w marcu tego roku. Po doniesieniach o nieprawidłowościach, w tym o pominięciu standardowej procedury rejestracji na izbie przyjęć, senator został wykluczony z Koalicji Obywatelskiej.
Jak przekazała WP, prokuratura z zawiadomienia Lenza prowadzi postępowanie dotyczące udzielenia reporterowi portalu informacji o tym zabiegu.
Prokuratura sprawdza informatorów mediów? Nowe doniesienia
WP tłumaczy, że już w czerwcu redakcja otrzymała pismo od bydgoskiej policji z prośbą o ujawnienie źródeł informacji, które opublikowano w kwietniowym artykule. Dziennikarze odmówili, powołując się na prawo prasowe pozwalające informatorom zachować anonimowość.
Z kolei we wrześniu WP dowiedziała się, że dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim Mariusz Trojanowski został wezwany do złożenia zeznań w charakterze świadka. Co więcej, miał otrzymać polecenie wydania swojego telefonu.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska przekazała Wirtualnej Polsce, że zabezpieczono telefon, który zdaniem śledczych „mógł być wykorzystany do przekazania informacji”. Precyzyjnych informacji nie podała.
Według WP w postanowieniu o wydaniu telefonu były wymienione też dane jej reportera Michała Janczury i jego numer telefonu. Prokuratura zapewniła redakcję, że nie sprawdzano bilingów dziennikarza.
Żurek zapytany o działania prokuratury w sprawie WP
O sprawę był pytany w środę prokurator generalny i minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, otwiera się w nowym oknie. Zaprzeczył, by posiadał informacje o opisywanych działaniach prokuratury.
– Muszę przyznać, że ja się dowiaduje o tym z mediów. (…) To nie jest tak, że prokurator generalny wie o wszystkich śledztwach i działaniach operacyjnych służb czy też zleceniach prokuratorów w każdej sprawie – powiedział.
Żurek zaznaczył, że przygląda się doniesieniom i bada, „czy i jakie środki zastosowano”.
– To są takie fundamenty: tajemnica obrończa, tajemnica dziennikarska i tajemnica spowiedzi. I ja bym chciał, żeby demokratyczne państwo szanowało przestrzeganie tych tajemnic. Ale, jak jest w tej konkretnej sprawie, muszę sprawdzić – podsumował minister.
Publikacje WP skomentował w mediach społecznościowych także poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych. „Naprawdę trudno mnie przekonać, abym popierał jakieś działania WP i Jadczaka. Prokuraturze to się udało” – napisał na platformie X.
W oświadczeniu na portalu dziennikarze Wirtualnej Polski podkreślili: „Tajemnica dziennikarska nie jest przywilejem redakcji czy autorów. Jest gwarancją daną obywatelom: każdemu, kto ma odwagę opowiedzieć o nieprawidłowościach w instytucjach publicznych”.
-
Tusk przekazał „informację dnia”. „Trzymajcie kciuki”
-
Wyciekła korespondencja Mentzena. Padły mocne słowa. „Niech PiS powoli gnije”













