
-
Władze Katalonii odwołały zajęcia edukacyjne i sportowe z powodu wichur oraz silnego wiatru.
-
Galicja, Kraj Basków i Kantabria objęte zostały czerwonym alarmem przed falami sięgającymi do 10 metrów, a inne regiony otrzymały ostrzeżenia meteorologiczne.
-
W Portugalii w rejonie Coimbry doszło do powodzi oraz ewakuacji ludności po przerwaniu wałów przeciwpowodziowych i uszkodzeniu autostrady A1.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Regionalne władze Katalonii odwołały czwartkowe zajęcia edukacyjne i sportowe z powodu silnego wiatru, podczas gdy Galicja, Kraj Basków i Kantabria na północy i północnym zachodzie Hiszpanii objęte zostały czerwonym alarmem przed możliwymi falami sięgającymi do 10 metrów.
Państwowa agencja meteorologiczna AEMET objęła ponadto pomarańczowym alertem obszary Almerii, Granady, Albacete, La Coruny, Lugo, Pontevedry i Murcji.
Wyjątkowe warunki pogodowe spowodowane są burzą Nils, która przetacza się nad całym krajem. Jak wyliczył dziennik „El Pais”, Nils jest już ósmą burzą w tym roku, a tegoroczny styczeń był najbardziej deszczowy od 25 lat.
Pogody armagedon na Półwyspie Iberyjskim. Rząd Katalonii zawiesza zajęcia
Ulewne deszcze mają w czwartek ominąć Andaluzję, która boryka się z powodziami i wezbranymi rzekami, co doprowadziło w ostatnich dniach do ewakuacji tysięcy mieszkańców.
W związku z silnymi wiatrami regionalny rząd Katalonii podjął decyzję o zawieszeniu czwartkowych zajęć szkolnych, uniwersyteckich i sportowych. Na telefony komórkowe mieszkańców rozesłano ostrzeżenia. Katalońskie władze wezwały również do unikania niepotrzebnych podróży.
Jak przestrzegły władze, cytowane przez portal 20minutos.es, czwartkowe wichury mogą być „najsilniejsze od 15-20 lat”.
Dramatyczna sytuacja w Portugalii. Zamknięto główną autostradę kraju, trwają ewakuacje
Z niebezpieczną pogodą mierzą się również sąsiedzi Hiszpani. Służby obrony cywilnej Portugalii nakazały w środę przed północą ewakuację ludności w związku z wylaniem rzeki Mondego w rejonie Coimbry, na środkowym zachodzie kraju. Woda przerwała wały przeciwpowodziowe, niszcząc główną autostradę kraju – A1.
Informację o zniszczeniu trasy łączącej Lizbonę z Porto potwierdził późnym wieczorem minister infrastruktury Portugalii Miguel Pinto Luz precyzując, że „woda podmyła trasę, prowadząc do jej przerwania”.
Minister wyjaśnił, że jeszcze przed zniszczeniem autostrady władze prewencyjnie zamknęły na niej ruch. Dodał, że rząd nakazując zamknąć trasę miał świadomość istniejącego ryzyka dla użytkowników A1.
Portugalia walczy z pogodą
Tymczasem przed północą portugalska armia przekazała, że wskutek przerwania jednego z wałów przeciwpowodziowych konieczna była ewakuacja czterech osób znajdujących się na jednym z pól w okolicach Coimbry.
Od środy w rejonie tego miasta trwa ewakuacja ponad 3 tys. osób. W operacji tej służbom obrony cywilnej pomaga wojsko. Późnym wieczorem władze Coimbry ogłosiły, że w związku z powodziami rozpoczęto ewakuację mieszkańców Sao Martinho de Arvore, Quimbres i Sao Joao do Campo.
Utrzymujące się od końca stycznia nad Portugalią orkany doprowadziły do licznych zniszczeń oraz śmierci co najmniej 16 osób. Do czwartkowego poranka ewakuowanych, głównie w związku z powodziami, zostało blisko 4,5 tys. osób.
Liczne podtopienia występują w głównych miastach kraju: Lizbonie, Porto i Coimbrze, a także w popularnych wśród turystów miejscowościach, takich jak Sesimbra oraz Cascais.













