
-
Rosyjscy wysłannicy i amerykańscy biznesmeni opracowywali plany pokojowe dla Ukrainy, które miały również otworzyć drogę do lukratywnych interesów gospodarczych.
-
Plany zakładały wydobycie metali ziem rzadkich i energii, dzięki czemu USA miałyby wyprzedzić konkurencję europejską na rosyjskim rynku.
-
Europejscy sojusznicy zostali pominięci w rozmowach, a działania te wywołały silną krytykę wobec stawiania interesów biznesowych ponad suwerenność Ukrainy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„WSJ” opisuje w sobotnim tekście trwające od wielu miesięcy próby Rosjan, zwłaszcza wysłannika Władimira Putina Kiriłła Dmitrijewa, by roztaczać przed przedstawicielami administracji Trumpa perspektywę lukratywnych interesów w Rosji.
Jak pisze dziennik, opracowany przez trzech negocjatorów, z zawodu biznesmenów – Steve’a Witkoffa, zięcia prezydenta Jareda Kushnera i Dmitrijewa – plan pokojowy dla Ukrainy w rzeczywistości wychodził znacznie poza wypracowanie ugody w celu zakończenia konfliktu.
USA chcą robić biznes z Rosją? Media o planach handlowych
„Prywatnie wytyczali oni ścieżkę, by wyrwać z kryzysu rosyjską gospodarkę, wartą 2 biliony dolarów – a amerykańskie firmy jako pierwsze wyprzedziłyby europejskich konkurentów w walce o dywidendy” – pisze gazeta.
„Kusząc wielomiliardowymi kontraktami na metale ziem rzadkich i energię, Moskwa mogłaby zmienić mapę gospodarczą Europy – jednocześnie wbijając klin między Amerykę a jej tradycyjnych sojuszników” – dodaje. Dla Kremla miałby też być to sposób na pominięcie tradycyjnych kanałów dyplomacji i skoncentrowanie rozmów w wąskim gronie doradców Trumpa związanych z biznesem.
Dziennik przytacza w tym kontekście słowa polskiego premiera Donalda Tuska podczas rozmów z zachodnimi przywódcami na temat planu pokojowego USA. – Wiemy, że tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes – cytuje Tuska dziennik.
Gazeta donosi też, że po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce jedna z europejskich agencji wywiadowczych rozesłała do urzędników innych państw Europy raport, który miał ich „zszokować”.
„W środku znajdowały się szczegóły planów handlowych i gospodarczych, które administracja Trumpa snuła z Rosją, w tym wspólne wydobycie pierwiastków ziem rzadkich w Arktyce” – czytamy.
Biznesmeni z USA „uwierzyli w wizje roztaczaną przez Kreml”
Obok części urzędników administracji w kontekście rozmów pomijani mieli być europejscy urzędnicy. „WSJ” przytacza sytuację, kiedy Witkoff odmówił rozmów z nimi za pomocą bezpiecznego łącza, twierdząc, że zbyt często podróżuje, by używać niewygodnego w obsłudze systemu.
Jak zaznacza „WSJ”, Witkoff, Kushner, a także szereg amerykańskich biznesmenów uwierzyli w wizję roztaczaną przez Kreml.
– Rosja ma tak wiele ogromnych zasobów, ogromne połacie ziemi – powiedział Witkoff gazecie, opisując swoje nadzieje na to, że Rosja, Ukraina i USA zostaną partnerami w biznesie. – Jeśli zrobimy to wszystko, a wszyscy będą prosperować i będą częścią tego, i wszyscy będą mieli z tego korzyści, to naturalnie stanie się to bastionem przeciwko przyszłym konfliktom. Bo wszyscy będą prosperować – wyjaśnił.
„WSJ” opisuje też sytuację, kiedy po odmowie Trumpa przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk Witkoff poradził Kijowowi, by zamiast o rakiety zabiegał o 10-letnie zwolnienie z ceł, bo to dałoby impuls ukraińskiej gospodarce.
– Jestem w biznesie zawierania układów. Po to tu jestem – stwierdził wysłannik Trumpa.
Dziennik opisuje zabiegi szeregu amerykańskich firm i biznesmenów, by przygotować się do powrotu do Rosji. Bliscy Putinowi oligarchowie, w tym Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk i bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, mieli wysłać swoich przedstawicieli na spotkania z amerykańskimi biznesami na temat wydobycia surowców w Rosji.
Wojna w Ukrainie. Republikanin wprost krytykuje: Chciwość ponad suwerenność
Według cytowanego przez dziennik zachodniego urzędnika struktur bezpieczeństwa oferowali oni koncesje na wydobycie gazu na Morzu Ochockim i w czterech innych miejscach, a także wydobycie metali ziem rzadkich nieopodal Norylska i na Syberii.
Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tys. dolarów lobbyście związanemu z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję. Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce.
Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 roku ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.
Jak pisze gazeta, nie ma dowodów na to, by biznesmeni ci koordynowali swoje działania z zespołem Trumpa. Mimo to artykuł „WSJ” wzbudził ostre i krytyczne komentarze ze strony zwolenników twardego kursu wobec Rosji.
„Dzisiejszy 'WSJ’. Wielomiliardowe układy biznesowe między rosyjskimi i amerykańskimi miliarderami, które zmuszają Ukrainę, by dać Rosji więcej ziem, uczynić z Ukrainy rosyjskiego wasala” – ocenił kongresmen republikanów Don Bacon na platformie X. „Chciwość przedkładana ponad ukraińską suwerenność. Churchill i Reagan przewracają się w grobach” – dodał.












