
-
Władze Corpus Christi przez lata zakładały, że zasobów wody wystarczy na wiele lat, jednak obecnie miasto musi wydawać setki milionów dolarów na ratowanie rezerw wodnych.
-
Eksperci wskazują, że planowanie w regionie nie uwzględniało skutków zmiany klimatu, co sprawiło, że pojawiające się susze stały się dłuższe i bardziej dotkliwe niż wcześniej przewidywano.
-
Szybki rozwój przemysłu w Corpus Christi doprowadził do znacznego wzrostu zużycia wody, a intensywne opady deszczu uratowały miasto przed ogłoszeniem kryzysu wodnego, choć problem nie został rozwiązany.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Corpus Christi, ponad 300-tysięczne miasto na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej, jeszcze tej wiosny znalazło się o krok od ogłoszenia stanu kryzysowego z powodu braku wody. Zbiorniki osiągnęły najniższy poziom w historii pomiarów, a mieszkańcy i przemysł zaczęli przygotowywać się na najgorszy scenariusz. Dopiero późniejsze opady deszczu odsunęły zagrożenie. Nie rozwiązały jednak problemu.
Co poszło nie tak? Według ekspertów przez lata zakładano, że przyszłe susze będą podobne do tych, które już kiedyś wystąpiły. Nie uwzględniano natomiast tego, że wraz z ocieplaniem się klimatu mogą stać się znacznie dłuższe i bardziej dotkliwe.
Plany opierały się na przeszłości
Jeszcze dziesięć lat temu regionalny plan wodny przewidywał, że pierwsze niedobory wody pojawią się około 2050 r. Pięć lat później termin przesunięto na 2030 r. Najnowsza wersja planu nie pozostawia już złudzeń. Deficyt wody jest problemem obecnym, a nie odległą prognozą.
John Michael, inżynier od ponad czterech dekad zajmujący się infrastrukturą wodną regionu, uważa, że oficjalne założenia przestały odpowiadać rzeczywistości. „Niezależnie od tego, czy wynika to ze zmiany klimatu, czy z innych przyczyn, nasz system zbiorników wodnych nie jest już tak niezawodny jak kiedyś” – mówi portalowi Inside Climate News.
Jak podkreśla, każda kolejna susza w ostatnich trzydziestu latach była bardziej dotkliwa od poprzedniej. Za każdym razem miasto musiało przyspieszać kosztowne inwestycje, bo rzeczywistość wyprzedzała plany.
Klimatu w planach po prostu nie było
Stanowa agencja odpowiedzialna za planowanie zasobów wodnych przyjmowała jako punkt odniesienia najgorszą suszę odnotowaną w historii. Nie uwzględniała jednak prognoz klimatycznych pokazujących, że przyszłe susze mogą być jeszcze poważniejsze.
Sama agencja przyznaje, że kolejne stanowe plany gospodarowania wodą nie zawierały projekcji dotyczących zmiany klimatu. Tymczasem już w 2024 r. biuro klimatologa stanu Teksas ostrzegało, że wyższe temperatury będą pogłębiać skutki nawet podobnych do historycznych niedoborów opadów.
Robert Mace, były zastępca dyrektora Texas Water Development Board, uważa, że samorządy powinny przygotowywać się na scenariusze gorsze niż wszystko, czego doświadczyły do tej pory. „Miasta powinny planować z myślą o suszach jeszcze poważniejszych niż najgorsza, jaką dotąd odnotowano” – podkreśla.
Rozwój przemysłu zwiększył ryzyko
W tym samym czasie okolice Corpus Christi szybko się rozwijały. Powstawały nowe rafinerie, zakłady chemiczne i huty, a zużycie wody w regionie wzrosło o około 40 proc. Jeszcze w 2017 r. władze miasta zapewniały inwestorów, że zasobów wystarczy dla nowych fabryk.
Kilka lat później okazało się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. W 2022 r. rozpoczęła się kolejna susza, a poziom wody w zbiornikach spadał znacznie szybciej, niż przewidywały modele. W marcu tego roku rezerwuary osiągnęły rekordowo niski poziom, a miasto rozpoczęło warte setki milionów dolarów awaryjne inwestycje, które mają zapewnić nowe źródła wody.
Sytuację uratowały dopiero intensywne wiosenne deszcze. Eksperci podkreślają jednak, że był to jedynie szczęśliwy zbieg okoliczności.
Larry Soward, były szef Texas Water Commission, uważa, że problem narastał od lat. „Planowanie gospodarki wodnej musi opierać się na rzeczywistości. Gdyby poważnie potraktowano zmianę klimatu, trzeba byłoby przyznać, że dalszy rozwój nie będzie możliwy bez dużych zmian w sposobie gospodarowania wodą” – mówi.
Zdaniem specjalistów obecna susza sprawi, że szacunki dostępnych zasobów wody znów będą musiały zostać obniżone. A to oznacza kolejne kosztowne inwestycje i pytanie, z którym coraz częściej mierzą się regiony na całym świecie: jak planować przyszłość w klimacie, który przestaje przypominać przeszłość.












