-
W egipskim porcie Damietta doszło do pożaru dwóch tankowców, a w początkowych doniesieniach pojawiła się informacja o możliwym ataku dronem na amerykańską jednostkę, której zaprzeczyły władze w Kairze.
-
Egipskie służby prowadzą dochodzenie w sprawie pożaru, który wybuchł na statku do regazyfikacji i statku magazynowym, nie odnotowano ofiar ani rannych.
-
Donald Trump zapowiedział zdecydowaną odpowiedź na ataki Teheranu na amerykańskie jednostki i i zaznaczył, że USA mogą wznowić naloty na Iran, jeśli negocjacje nie przyniosą porozumienia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Atak w egipskim porcie Damietta na Morzu Śródziemnym potwierdziły dwa niezależne źródła bezpieczeństwa, na które powołał się „The Jerusalem Post”. Ponadto władze Egiptu wszczęły dochodzenie, które ma wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Mimo to, incydentu nie uznano za atak.
„Egipskie Ministerstwo Ropy Naftowej i Zasobów Mineralnych zaprzeczyło doniesieniom o ataku drona, oświadczając, że pożar wybuchł na statku do regazyfikacji oraz na statku magazynowym” – poinformował „The Jerusalem Post”.
Pożar w porcie Damietta. O zdarzeniu został poinformowany Donald Trump
Jednocześnie ministerstwo zapewniło, że w wyniku zdarzenia nikt nie został ranny oraz nie było ofiar śmiertelnych. Na miejscu w dalszym ciągu pracują służby, które „oceniają okoliczności pożaru”.
„Sytuację opanowano natychmiast, zgodnie z planami reagowania kryzysowego. Podejmowane są niezbędne procedury w celu oceny skutków tej sytuacji” – podało ministerstwo, z którym skontaktowała się agencja AFP.
Po czasie na temat incydentu wypowiedział się prezydent USA Donald Trump. Cytowany przez agencję Reutera przekazał, że został poinformowany o „ataku dronów na tankowce u wybrzeży Egiptu„. Media opisują jedną z jednostek jako „amerykańską”. Według doniesień agencji AFP drugi objęty pożarem statek miał płynąć pod banderą Bermudów i należeć do Grecji.
– Będziemy to prostować. W międzyczasie będziemy uderzać w nich bardzo mocno. Oni wiedzą, że to nadchodzi – oświadczył amerykański prezydent, odnosząc się do Iranu.
Trump jednocześnie zapowiedział, że atak USA ma być odpowiedzią na uderzenie Teheranu na amerykańskie wojsko w Jordanii. – Więc teraz nasza kolej i zobaczymy, czy w pewnym momencie dojdziemy do porozumienia. Ale uderzymy ich bardzo mocno – powiedział.
Egipt. Ogień na tankowcach. Sprzeczne wersje o przyczynie pożaru
Były prezes zarządu portu w Damietta, generał dywizji Ayman Salah powiedział AFP, że „statek regazyfikacji” został zacumowany obok tankowca ze skroplonym gazem ziemnym (LNG).
„Proces regazyfikacji odbywa się pod bardzo wysokim ciśnieniem” – wyjaśnił Salah, sugerując, jak mogło dojść do pożaru.
Dodajmy, że o zdarzeniu jako pierwsza informowała firma Ambrey, zajmująca się bezpieczeństwem morskim. Jak przekazała, dron miał zaatakować amerykański tankowiec do składowania gazu.
Przedsiębiorstwo dodało, że załogę statku ewakuowano, a pożar opanowano. Ambrey podkreśliło, że do tej pory nikt nie przyznał się do zdarzenia.
Z kolei Inchcape, czyli firma świadcząca usługi portowe, informowała w osobnym komunikacie, że pożar przedostał się na drugi tankowiec.
Doniesienia te potwierdził źródła zaznajomione ze sprawą. Z ich relacji wynikało, że bezzałogowiec miał uderzyć w pływający zbiornikowiec magazynowy Energos Winter, powodując pożar, który następnie rozprzestrzenił się na inny statek – Gaslog Salem.
Wojna na Bliskim Wschodzie. USA wstrzymały ataki na Iran
Przypomnijmy, że na Bliskim Wschodzie doszło w ostatnim czasie do eskalacji konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Przez ostatnie dwa tygodnie amerykańskie wojsko przeprowadzało regularne ataki na irańskie terytorium, a Teheran odpowiadał uderzaniami na bazy wojskowe USA w regionie.
Ostatecznie w sobotę Waszyngton zawiesił uderzenia. Donald Trump zapowiedział jednak, że naloty zostaną wznowione, jeśli negocjacje nie doprowadzą do wypracowania ostatecznego porozumienia.
Tymczasem Iran zmaga się z problemami w arsenale. Z tego powodu – jak informował Reuters – Teheran czeka na przesyłkę sprzętu wojskowego z Chin. W pakiecie są zestawy obrony przeciwlotniczej oraz pociski do strącania samolotów i dronów. W dostawy uzbrojenia ma być zaangażowany Pakistan. Zarówno Pekin, jak i Islamabad zaprzeczają tym doniesieniom.
Źródło: „The Jerusalem Post”, AFP, Reuters












