
W skrócie
-
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział wsparcie dla Aleksandra Butiagina po orzeczeniu polskiego sądu o dopuszczeniu ekstradycji na Ukrainę.
-
Polski sąd uznał prawną dopuszczalność wydania rosyjskiego archeologa stronie ukraińskiej, jednak postanowienie nie jest prawomocne.
-
Według ukraińskiej prokuratury Butiagin jest oskarżony o nielegalne wykopaliska i zniszczenie kompleksu archeologicznego na Krymie.
– Musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby pomóc naszemu obywatelowi w ochronie jego uzasadnionych interesów. Ta praca zostanie wykonana – powiedział w czwartek Dmitrij Pieskow dziennikarzom, komentując decyzję polskiego sądu wobec archeologa.
Rzecznik Kremla został zapytany również, jak jego zdaniem powinna się skończyć sprawa. – Nie chciałbym niczego prognozować. Oczywiste jest, że sąd jest skrajnie proukraiński – odparł Pieskow.
Wcześniej w podobnym tonie wypowiadała się również rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa, która stwierdziła, że proces Butiagina „jest polityczny” i zapowiedziała, że Rosja będzie pracowała, nad jego „szybkim powrotem do ojczyzny”.
Sprawa Aleksandra Butiagina. Polski sąd zdecydował ws. rosyjskiego archeologa
Aleksander Butiagin to rosyjski archeolog i pracownik muzeum Emitaż w Petersburgu. Mężczyzna został na początku grudnia 2025 roku zatrzymany na terenie Polski przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego po tym, jak Ukraina zwróciła się do polskich służb o pomoc prawną.
Według ukraińskiej prokuratury Butiagin jest odpowiedzialny za umyślne i nielegalne częściowe zniszczenie archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” znajdującego się w Kerczu na Krymie oraz prowadzenie wykopalisk bez pozwolenia. Ukraina szacuje straty na ponad 200 mln hrywien. Za zarzucane mu przestępstwa, Rosjaninowi grozi grzywna i do pięciu lat więzienia.
Wniosek o ekstradycję Butiagina do Ukrainy rozpoznawał Sąd Rejonowy w Warszawie, który w środę „stwierdził prawną dopuszczalność wydania go stronie ukraińskiej” – przekazał pełnomocnik Rosjanina. Postanowienie sądu nie jest jednak prawomocne. Mec. Adam Domański reprezentujący Butiagina zapowiedział już złożenie zażalenia.












