Prokuratura Krajowa 27 lipca poinformowała o skierowaniu wniosku ws. ekstradycji byłego ministra sprawiedliwości.

„Dziś właściwym władzom Stanów Zjednoczonych Ameryki przekazano drogą dyplomatyczną, za pośrednictwem Ministra Sprawiedliwości Waldemara Żurka, wniosek o tymczasowe aresztowanie oraz ekstradycję Zbigniewa Ziobro” – informowała wtedy rzeczniczka Prokuratura Generalnego Anna Adamiak.

Zobacz wideo Co dalej ze Zbigniewem Ziobrą?

W dalszej części prokuratura pisze, że dokument otrzymała (bez podania daty) ambasada Polski w Waszyngtonie „w celu przedłożenia go, drogą dyplomatyczną, właściwym organom Stanów Zjednoczonych Ameryki”. Dokument był w językach polskim i angielskim nie wymagał żadnych dodatkowych uzupełnień przed przekazaniem go amerykańskim śledczym.

RMF FM dopytuje o wniosek, który wciąż ma strona polska

O status wniosku od poprzedniego tygodnia pytali dziennikarze Radia RMF, którzy byli przekonani, że zajmuje się nim jedna z instytucji po stronie amerykańskiej. Odezwali się Departamentu Sprawiedliwości i amerykańskiej ambasady. Okazało się, że dokument – wbrew temu, co podano w komunikacie PG – nie wyszedł jeszcze z polskiej ambasady.

RMF FM zapytało o sprawę prokuraturę. Po tygodniu uzyskano odpowiedź, że  służby dyplomatyczne ambasady przekazały władzom amerykańskim wniosek i stało się to „przy nocie werbalnej” we wtorek (25 sierpnia).

Według informacji „Wyborczej” Przemysław Kral, prezes giełdy Zondacrypto, wciąż przebywa poza Polską. Informacja o tym, że mógł pójść na współpracę z prokuraturą, wywołała panikę w obozie prawicy.

Jak zauważają dziennikarze radia, stało się to kilka dni po rozmowach z przedstawicielami prasowymi instytucji USA, które – po otrzymaniu zapytań o wniosek – same mogły zdążyć się w tej sprawie skontaktować ze stroną polską.

Prokuratura: Nie komentujemy, czy doszło do opóźnienia

Dlaczego rzeczniczka PG podała informację, że wniosek o ekstradycję Ziobry został dostarczony stronie amerykańskiej – wskazując nawet konkretny dzień – chociaż nie opuścił on polskiej ambasady i stało się to dopiero miesiącu?

Jak powiedziała nam, poproszona o komentarz, prok. Anna Adamiak 27 lipca miało miejsce dostarczenie dokumentu do Ambasady RP w Waszyngtonie i o tym mówił opublikowany tego dnia komunikat. Prokuratura Krajowa skontaktowała się – niestandardowo – z placówką dyplomatyczną bezpośrednio, z pominięciem MSZ. 

Rzeczniczka dodała, że informacja o dostarczeniu dokumentu przez służby dyplomatyczne  po 30 dniach jest z punktu widzenia PG „wystarczająca” i nie chciała komentować tego, czy doszło do opóźnienia. Wspomniana „nota werbalna” była po prostu zwykłą wymianą informacji o tym, że wniosek przekazano i prokuratura nie dopytywała o sprawę.

– [Ambasada] potrzebowała tyle czasu, ile potrzebowała – usłyszeliśmy w rozmowie. Po wyjaśnienia, czy to normalny termin na dopełnienie procedury wnioskowania o ekstradycję, odesłano nas do służb dyplomatycznych.

O sprawę i działania ambasady chcieliśmy zapytać Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W ministerstwie do poniedziałku nie ma jednak osoby, która odpowiada na pytania mediów w trybie bieżącym.

Ziobro poszukiwany za aferę Funduszu Sprawiedliwości

Wniosek został sporządzony w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości w czasach, gdy Ministerstwem Sprawiedliwości kierował Zbigniew Ziobro.

„Znamy i podzielamy”. Minister Kulasek odpowiada na postulaty protestujących naukowców, Alicja Gardulska – czytaj na Wyborcza.pl.

Były minister ma w tej sprawie sformułowane zarzuty. Według prokuratury wspominane nieprawidłowości doprowadziły do „działania na szkodę interesu publicznego – Skarbu Państwa reprezentowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości – oraz interesu prywatnego poprzez ograniczenie możliwości uzyskania środków z Funduszu przez podmioty uprawnione, spełniające warunki przyznania takiego wsparcia”.

Ziobro jest podejrzany o popełnienie 26 przestępstw. W tym – jak wymienia prokuratura – założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, przekraczania uprawnień i niedopełniania obowiązków służbowych, ręcznego sterowania konkursami, dopuszczania do zawierania umów przez osoby nieuprawnione, tolerowania przyznawania środków organizacjom niespełniającym wymogów formalnych oraz ukrywania dokumentów. Były minister podtrzymuje, że „zarzuty są bezpodstawne i sfabrykowane”, a „cała sprawa stanowi polityczną zemstę”. 

Udział
Exit mobile version