-
Czym jest emerytalna składka rodzinna? Nowa propozycja Morawieckiego
-
Ekspert ma zastrzeżenia. Rozwiązanie naruszałoby podstawową zasadę systemu emerytalnego
W opublikowanym w lipcu raporcie „Demografia Polski – Opis kryzysu, skutki i przeciwdziałanie” dostępnym na stronie stowarzyszenia Rozwój Plus znalazły się proponowane rozwiązania, których celem jest przeciwdziałanie kryzysowi. Jeden z głównych postulatów to tak zwana emerytalna składka rodzinna.
Czym jest emerytalna składka rodzinna? Nowa propozycja Morawieckiego
Jak wynika z opisu propozycji przedstawionej w raporcie, emerytalna składka rodzinna ma polegać na tym, że: „każdy pracujący Polak przekazuje 1/4 składki na konto rodziców – także emeryta, któremu jest ona dopisywana do kapitału i podnosi emeryturę przez coroczne przeliczenie”.
Składka trafiałaby na indywidualne konto emerytalne każdego z rodziców po 1/8. Takie rozwiązanie miałoby stanowić bodziec prodemograficzny – autorzy pomysłu twierdzą, że wyższa emerytura mogłaby zachęcać do posiadania dzieci.
W przypadku osób bezdzietnych – po ukończeniu 50. roku życia, składka miałaby być liniowo przesyłana na własne konto.
Ekspert ma zastrzeżenia. Rozwiązanie naruszałoby podstawową zasadę systemu emerytalnego
W rozmowie z money.pl dr Tomasz Lasocki z Politechniki Warszawskiej wyraża swoje zastrzeżenia i oznajmia, że: „nie ma przede wszystkim najmniejszych dowodów naukowych, by jakakolwiek obietnica emerytalna miała gdziekolwiek na świecie zwiększyć dzietność”.
Ekspert wskazuje również, że rozwiązanie miałoby naruszać podstawową zasadę systemu emerytalnego. Zgodnie z nią, każdy opłaca składki na własne ubezpieczenie społeczne bez ich pomniejszania po drodze. „Elementem tej umowy jest również solidarność międzypokoleniowa, która polega na tym, że składki opłacane dziś służą do wypłacania świadczeń obecnym emerytom” – objaśnia dr Lasocki.
Pomysł miałby również stwarzać problemy, które obecnie nie występują. Wątpliwości budzi między innymi kwestia dzieci adoptowanych, których składki miałyby trafiać do faktycznych rodziców. „Ale co w sytuacji, jeśli przez część życia dziecko było pod opieką najpierw jednych, a potem drugich rodziców? Co z rodzinami patchworkowymi?” – punktuje rozmówca money.pl.
Co więcej, postulowane rozwiązanie mogłoby okazać się nieczytelne. „Dziś mamy bardzo duży problem z tym, żeby wytłumaczyć części osób, że ich przyszłe emerytury są uzależnione od składek wpłacanych tu i teraz” – tłumaczy ekspert.
-
Padła propozycja nowego dodatku do emerytury. Powiązanie z popularną KDR
-
ZUS ma pomysł na zmiany w emeryturach. Resort mówi „nie”












