
Marzec zbliża się wielkimi krokami. To ważny miesiąc dla emerytów, gdyż następuje w nim waloryzacja ich świadczeń. W tym roku wzrosną one o 5,3 proc., w związku z czym minimalna emerytura zostanie podniesiona z dotychczasowych 1878,91 zł brutto do 1978,49 zł, czyli o niemal 100 zł.
Nie będzie przesadą stwierdzenie, że marzec to jeden z najbardziej lubianych miesięcy przez seniorów. A w jakim miesiącu Polacy najczęściej decydują się na zakończenie aktywności zawodowej i tym samym przejście na emeryturę? Ujawnił to w rozmowie z „Faktem” Bartosz Gaca, dyrektor departamentu świadczeń emerytalno-rentowych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).
Kiedy Polacy najchętniej przechodzą na emeryturę?
Rozmówca dziennika wskazuje, że są dwa takie okresy w ciągu roku. – Jeden to jest luty i jest to związane z przejściem na emeryturę jeszcze przed przeprowadzeniem procesu waloryzacji. Osoby, które nabędą prawo do świadczenia, do końca lutego będą miały zwaloryzowane jeszcze to świadczenie, a później, w kwietniu będą miały wypłacone dodatkowe świadczenie roczne, czyli tak zwaną trzynastkę – tłumaczy Gaca.
Drugi okres przypada na czas wakacji. – Drugim takim okresem są lipiec i sierpień. Ten moment też jest związany z waloryzacją składek i kapitału początkowego, czyli tej podstawy obliczenia świadczenia. Co roku w czerwcu ZUS podnosi składki i kapitał początkowy waloryzacją roczną. Mamy także waloryzacje kwartalne. Złożenie wniosku o świadczenie w trzecim kwartale związane jest z zastosowaniem wskaźnika waloryzacji za pierwszy kwartał. Ten, w ciągu ostatnich lat okazywał się najwyższym wskaźnikiem spośród waloryzacji kwartalnych – wyjaśnia przedstawiciel ZUS.
Gaca zdradza również, że coraz częściej dzieje się tak, że Polacy nie przechodzą na emeryturę od razu po osiągnięciu wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn). – Coraz częściej Polacy decydują się nieco opóźnić moment przejścia na emeryturę. Nie zawsze jest to bardzo długie odroczenie, czasami o kilka-kilkanaście miesięcy, niekiedy o kilka lat. Ale ten pozytywny trend coraz częściej daje się zauważyć – mówi dyrektor departamentu świadczeń emerytalno-rentowych w ZUS.












