
„Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i chrześcijan” – napisano w liście Episkopatu odczytywanym w Piątą Niedzielę Wielkiego Postu.
Episkopat pisze o antysemityzmie
Autorzy listu podkreślają, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to znaki sprzeciwu wobec duchowej śmierci, do której doprowadza brak miłości. Jednym z jej najbardziej bolesnych przejawów był i nadal jest antysemityzm. Podkreślono, że Kościół katolicki nawrócił się na drodze w relacjach z judaizmem, przypominając wizytę św. Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, która stała się symbolem.
„13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: 'Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!’. 'Od dawna myślałem o tej wizycie…’ – wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą” – czytamy w liście Konferencji Episkopatu Polski.
W liście do wiernych podkreślono, że problemy sprzed 40 lat nadal pozostają aktualne, a judaizm jest „duchowym korzeniem” chrześcijaństwa. „Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: 'Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa’ – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem” – napisano.
„Haniebny i heretycki”
List Episkopatu wywołał emocje wśród niektórych duchownych. Odczytania listu podczas mszy odmówił ks. Daniel Wachowiak. „Mam obowiązek czytania listu, gdy jest odpowiednia kurialna adnotacja. Pod bieżącym listem KEPu nie znajduję takiej informacji, więc głoszę homilię o Jedynym Zbawicielu Jezusie Chrystusie i Jego Przyjacielu Łazarzu. Bożej niedzieli” – napisał na X.
„List Episkopatu jest haniebny, a w zasadzie nawet heretycki, bo występuje przeciw absolutnie podstawowej prawdzie chrześcijańskiej, jaką jest jedynozbawczość Kościoła katolickiego. Neguje także fundamentalną prawdę wiary, że Stare Przymierze zakończyło się wraz z przyjściem Pana Jezusa. To nieprawdopodobny publiczny skandal i atak na religię katolicką w wykonaniu samych biskupów” – napisał z kolei Sergiusz Muszyński.
„List KEP szokuje. Nie wiem, jak go pogodzić z nauczaniem Kościoła katolickiego. Nawet II Sobór Watykański jest przeciwko treści listu. (…) Jestem ciekawy, w jaki sposób ideologicznie prosemicka frakcja w KEP przeforsowała ten skandaliczny dokument. Jego publikacja jest jednak kamieniem milowym. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło się, by w liście KEP były tak ewidentne sprzeczności względem nauki Kościoła. To niewytłumaczalne bez odwołania do ideologii. O tym skandalu będą pisać podręczniki historii Kościoła” – stwierdził na X dziennikarz Paweł Chmielewski.
List obudził antysemityzm?
Z krytyką listy nie zgadza się z kolei jezuita Grzegorz Kramer. „Żyję prawie 50 lat i za swojego życia nie słyszałem jeszcze tylu (negatywnych) komentarzy do listu biskupów. (…) Przeczytałem cały ten list i mam wrażenie, że większość z komentujących go nie czytała, ale skupiła się na słowie: 'Żydzi’. Po drugie mam wrażenie, że jest też inna grupa odbiorców, w której słowo: 'Żydzi’, obudziło to, co w nich zawsze było, a co jest jednym z ważnych aspektów tego listu, mianowicie: antysemityzm” – ocenił na X Kramer.
TSUE podał wykładnię w sprawie granic dotyczących wymagań, jakie w zakresie przynależności religijnej może stawiać pracodawca. Chodzi o sprawę z Niemiec, w której kobietę zwolniono po tym, jak odeszła z Kościoła katolickiego. Czytaj więcej na Wyborcza.pl











