
-
Paweł Grzesiowski ogłosił, że kapitan Jan Dobrogowski zostanie przewieziony do Polski po otrzymaniu zgody od służb holenderskich, a jego stan zdrowia jest dobry.
-
Stan zdrowia kapitana potwierdzono trzema testami na obecność wirusa, które nie wykazały zakażenia, a jego transport do kraju ma odbyć się z zachowaniem procedur medycznych.
-
Na statku MV Hondius, gdzie wykryto przypadki hantawirusa, doszło do ewakuacji pasażerów oraz śmierci trzech osób, a załoga poddana została kwarantannie i dezynfekcji statku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W poniedziałek statek MV Hondius, na którego pokładzie znajdował się kapitan Jan Dobrogowski, dopłynął do portu macierzystego w Rotterdamie w Holandii. Na statku pozostała wtedy już tylko załoga, która znajdowała się pod komendą Polaka.
Jej członkowie w momencie zejścia na brzeg zostali przejęci przez miejscowe służby, przebadani i objęci 42-dniową kwarantanną.
Epidemia hantawirusa na pokładzie MV Hondius. Szef GIS o stanie zdrowia kapitana
Do sprawy potencjalnej ewakuacji kapitana Jana Dobrogowskiego odniósł się na konferencji prasowej Główny Inspektor Sanitarny. Paweł Grzesiowski na początku wypowiedzi potwierdził, że kapitan „jest zdrowy”.
– Jest po trzech badaniach, które wykluczyły, na razie, obecność wirusa w jego organizmie. Nie ma żadnych objawów chorobowych – stwierdził.
W dalszej części szef GIS opowiadał o szczegółach sprowadzenia kapitana do Polski. Może się to stać dopiero wówczas, gdy zostanie on zwolniony przez holenderskie służby sanitarne.
– My jesteśmy przygotowani na tę procedurę. Jeżeli do niej dojdzie, w najbliższych dniach, odbędzie się za pośrednictwem transportu kołowego, medycznego – ogłosił Grzesiowski.
W związku z tym, że Jan Dobrogowski jest zdrowy nie wymaga to specjalnych procedur.
– Transport będzie oczywiście w asyście lekarza, natomiast nie wymaga sprzętów medycznych, karetki pogotowia. Będzie to transport samochodowy, dedykowanym pojazdem, w którym będą przestrzegane procedury zgodnie z wytycznymi – podkreślił, dodając, że po dotarciu do kraju kapitan trafi do Instytutu Medycyny Morskiej Tropikalnej w Gdyni.
– Tam po decyzjach lekarzy zostanie poddany dalszym czynnościom. Jeśli potwierdzi się jego dobry stan zdrowia, będzie poddany tak zwanej autokwarantannie, czyli w warunkach domowych, niekoniecznie w warunkach instytucjonalnych – stwierdził.
Szef GIS podkreślił jednak, że decyzje będą podejmowane na bieżąco, także z zabezpieczeniem na wypadek zmiany stanu zdrowia kapitana.
Epidemia hantawirsa na statku MV Hondius
Dramatyczne wydarzenia na pokładzie holenderskiego statku ekspedycyjnego MV Hondius rozpoczęły się niedługo po tym, jak jednostka 1 kwietnia 2026 roku wypłynęła z argentyńskiego portu Ushuaia w planowany rejs w kierunku Antarktydy.
Pierwsze niepokojące symptomy u jednego z pasażerów pojawiły się już 6 kwietnia, a pięć dni później na pokładzie doszło do pierwszego zgonu, który początkowo błędnie uznano za śmierć z przyczyn naturalnych. Prawdziwa skala zagrożenia ujawniła się pod koniec kwietnia, gdy po postoju na Wyspie Świętej Heleny zmarła żona pierwszej ofiary, a u kolejnych osób rozwinęły się ciężkie objawy niewydolności oddechowej.
Badania laboratoryjne potwierdziły, że przyczyną śmiertelnego bilansu jest niezwykle rzadki w warunkach morskich hantawirus (szczep Andes), który według ustaleń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zaczął rozprzestrzeniać się na statku poprzez transmisję z człowieka na człowieka.
Władze armatora podjęły natychmiastową decyzję o przerwaniu rejsu i ewakuacji pasażerów, którą przeprowadzono m.in. podczas awaryjnego postoju na Teneryfie na początku maja. Ostatecznie ewakuowano ponad 170 pasażerów 23 różnych narodowości, z których wielu trafiło na kwarantannę w swoich krajach ojczystych. Po wysadzeniu turystów, zdziesiątkowany i odizolowany MV Hondius, z zaledwie 25 członkami załogi i dwoma holenderskimi medykami nadzorującymi ich stan zdrowia, odbył transatlantycki rejs powrotny do Europy.
W poniedziałek jednostka zacumowała w porcie w Rotterdamie, gdzie natychmiast po opuszczeniu pokładu przez pozostałą załogę rozpoczęto procedurę pełnej, rygorystycznej dezynfekcji statku. Dotychczasowy oficjalny bilans epidemii na pokładzie zamknął się w liczbie 11 zakażonych osób, w tym trzech ofiar śmiertelnych.












