Eskalacja działań na linii Iran-Izrael. Druga fala pocisków skierowana na Izrael

Wcześniej nad ranem izraelskie siły powietrzne przeprowadziły ataki na cele wojskowe w środkowym i zachodnim Iranie – poinformowało izraelskie wojsko. Był to odwet za irański ostrzał Izraela, do którego doszło godziny po tym, gdy prezydent USA Donald Trump wzywał Izrael do powstrzymania się od uderzenia.

„Chwilę temu izraelskie siły powietrzne uderzyły w cele wojskowe należące do irańskiego reżimu terrorystycznego w zachodnim i centralnym Iranie” – przekazała armia izraelska na platformie X.

Zobacz wideo Kraje arabskie inwestowały biliony dolarów w USA, ale wojna z Iranem to zmieniła

Iran potwierdza atak

Informacje o atakach w Iranie potwierdziła irańska agencja IRNA, która podała, że był to atak z użyciem rakiet balistycznych powietrze-ziemia (ALBM). Do eksplozji miało dojść w kilku miastach, m.in. Isfahanie, Tebrizie i Teheranie.

Wojsko poinformowało, że izraelskie siły powietrzne zaatakowały kilka celów w kompleksie petrochemicznym w rejonie Mahszahr. Jak przekazał portal Iran International, w izraelskim ataku uszkodzono zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan, położonej w południowo-zachodnim Iranie nad Zatoką Perską.

Do ataku na Izrael dołączyli też jemeńscy rebelianci Huti, którzy ostrzegli, że zaatakują statki powiązane z Izraelem na Morzu Czerwonym – podała agencja AP. 

Izrael zagroził też Libanowi

Ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych Jechiel Leiter stwierdził, że Izrael zaatakował irańskie wyrzutnie rakiet ziemia-ziemia oraz infrastrukturę niezwiązaną z sektorem energetycznym. Zapowiedział również, że Izrael zaatakuje centra dowodzenia Hezbollahu w południowym Bejrucie, jeśli wspierana przez Iran grupa rozpocznie ostrzał Izraela.

We wpisie na X ambasador wyjaśnił, dlaczego Izrael odpowiedział ogniem, mimo nacisków prezydenta Trumpa, by wykazać powściągliwość. „Iran wystrzelił dziś 11 rakiet balistycznych w kierunku Izraela. Każda z tych rakiet może zrównać z ziemią całą dzielnicę i zabić setki osób. Żaden szanujący się kraj na świecie nie tolerowałby takiego ataku, Izrael też nie” – stwierdził.

Izraelski urzędnik powiedział w poniedziałek dziennikowi „Maariv”, że ataki Izraela na Iran „były przeprowadzane we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi i administracją Trumpa”. 

Redagowała Kamila Cieślik

Udział