
-
Rosja rozpoczyna kampanię propagandową wzywającą do utworzenia Ludowej Republiki Narwy we wschodniej Estonii.
-
Estońskie służby bezpieczeństwa uznają działania propagandowe za poważne zagrożenie i prowokację mającą na celu destabilizację kraju.
-
Kampania nasila się w czasie, gdy uwaga światowa skupiona jest na wojnie na Bliskim Wschodzie, co według anonimowego źródła z estońskiego wywiadu może nie być przypadkiem.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Działania rosyjskiej machiny propagandowej analizuje niemiecki ekspert wojskowy Julian Ropcke na łamach „Bilda”. Jak zauważa analityk, w rosyjskiej przestrzeni propagandowej pojawia się coraz więcej materiałów wzywających do ogłoszenia Ludowej Republiki Narwy, która miałaby powstać we wschodniej Estonii.
W licznych postach i komentarzach odbiorcy namawiani są do rozdawania ulotek, działań sabotażowych, prywatnych zbrojeń, a także wsparcia dla rosyjskiego wojska.
Prorosyjscy propagandyści udostępniają także fikcyjne mapy, na których widnieje Ludowa Republika Narwy, symbole graficzne i flagi tego tworu.
Popularne stają się także stale powtarzane hasła m.in.: „Rosjanie, nie jesteśmy sami!” i „Ziemia rosyjska rozciąga się od Narwy do Puszczy„.
Rosyjska propaganda. Wywiad Estonii o zagrożeniu dla bezpieczeństwa kraju
O realnym zagrożeniu informują estońskie służby i tamtejszy wywiad.
Jak mówiła niedawno rzeczniczka estońskiej policji bezpieczeństwa Marta Tuul, posty są częścią kampanii dezinformacyjnej, której celem jest destabilizacja kraju. Jednocześnie podkreśliła, że służby mają sygnały, że podobne działania realizowane są także w innych krajach.
To prosty i tani sposób na sianie zamętu i zastraszanie społeczeństwa. To prowokacja, a udział w niej może mieć konsekwencje prawne – stwierdziła.
Przedstawiciele estońskiego wywiadu zwracają także uwagę na moment rozpoczęcia tej kampanii propagandowej. Według anonimowego źródła nie jest przypadkiem, że jej nasilenie przypada na moment, w którym świat skupia swoją uwagę na wojnie na Bliskim Wschodzie.
– Wciąż nie jest jasne, jaki jest dokładny cel tej narracji. Nie możemy jednak wykluczyć, że może to być przygotowanie do rosyjskiej inwazji na wzór wydarzeń w Ukrainie w 2014 roku – mówi źródło.
Estonia. „Scenariusz Donbasu” w Narwie?
Narwa to miasto graniczne leżące we wschodniej Estonii, liczące około 50 tysięcy mieszkańców. Zdecydowana większość z nich, bo aż 90 proc., stanowią osoby rosyjskojęzyczne.
Wspominane przez przedstawiciela wywiadu wydarzenia z Ukrainy w 2014 roku to nawiązanie do działań Federacji Rosyjskiej podjętych w tym czasie na terytorium Donbasu. Dzięki wielomiesięcznym działaniom propagandowym w regionie udało się zebrać liczebnie pokaźne, prorosyjskie siły separatystyczne.
Dobrze wyposażone militarnie grupy, ze wsparciem rosyjskich służb, rozpoczęły protesty, które przerodziły się w zbrojne zajmowanie budynków m.in. w Doniecku, Słowiańsku i Mariupolu. Jednocześnie proklamowane były także tzw. republiki ludowe.
Źródła: „Bild”, EspresoTV












